Przemoc domowa to nadal kontrowersyjny temat. Wiele osób wstydzi się przyznać, że w domu padało lub nadal pada ofiarą przemocy. Pomimo coraz głębszego spojrzenia na problematykę przemocy domowej w przeważającej liczbie przypadków jej ofiarami pozostają kobiety.

Według raportu z badań Agencji Praw Podstawowych Przemoc wobec kobiet: badanie przeprowadzone w skali UE, Polska plasuje się wśród państw o najniższym odsetku kobiet doświadczających przemocy ze strony życiowego partnera (19%). Choć dane te nastrajają optymistycznie, faktem pozostaje, że liczba kobiet, która zgłasza tego rodzaju nadużycia, jest miażdżąco niska. Według Policji zaledwie co dziesiąty akt przemocy zostaje ujawniony.

Przemoc to nie tylko bicie

Zjawisko przemocy domowej obejmuje nie tylko przemoc fizyczną, ale również psychiczną i seksualną. Przemoc psychiczną niezwykle trudno jest udowodnić. Nie zostawia ona widocznych śladów, co sprawia, że zrezygnowane kobiety nie widzą najmniejszych nawet szans na wygranie sądowych batalii.

przemoc-wobec-kobiety

Jednak nawet w przypadku przemocy fizycznej kobiety rzadko decydują się na podjęcie kroków umożliwiających wyrwanie się z rąk oprawcy. Dlaczego?

Decydującą rolę odgrywają zazwyczaj czynniki ekonomiczne. Ofiara jest finansowo uzależniona od kata, ma świadomość, że nie poradzi sobie z utrzymaniem siebie i dzieci. Godzi się więc na układ, w którym traktowana jest niczym niewolnik. W większości przypadków osoba doświadczająca przemocy domowej szczerze wierzy, że partner się zmieni, przyjmuje więc kolejne przeprosiny i zapewnienia, że to się więcej nie powtórzy.

Uderzył raz? Uderzy po raz drugi

Cykl przemocy domowej opiera się na trzech fazach.

  • Faza narastania napięcia rozpoczyna cykl przemocy. To narastające napięcie jest widocznie wyczuwalne. Mnożą się wówczas sytuacje konfliktowe, pozornie opierające się o błahostki i drobne nieporozumienia.

  • Faza ostrej przemocy następuje wraz z wybuchem agresji sprawcy. To właśnie ten czas, w którym kat stosuje przemoc nie zważając na prośby i płacz. Czuje się panem i władcą. Swoją frustrację wyładowuje na ofierze, nie zważając na konsekwencje swoich czynów.

  • Faza miodowego miesiąca to faza skruchy, żalu, poczucia winy i chęci poprawy. Oprawca kaja się i chce odpokutować swoją winę. Zapewnia o miłości, okazuje zainteresowanie i błaga o przebaczenie. Początkowo te zachowania są autentyczne i szczerze. Jednak po każdym kolejnym cyklu faza ta przybiera formę wyrachowanej gry na emocjach i uczuciach mającej na celu jedynie zatrzymanie ofiary przy sobie.

Prawdziwe pranie mózgu

Ofiary przemocy domowej poddawane są długotrwałej manipulacji ze strony swoich oprawców. Nieustanne groźby nasilają lęk i rozpacz. Sprawcy izolują ofiarę, pozbawiają ją społecznego oparcia, pozbawiają szansy na ucieczkę. Zdesperowane kobiety na pytanie, dlaczego nie odeszły od partnerów, odpowiadają zwykle, że nie miały dokąd pójść.

Nie miały już przyjaciół, często nawet bliższych znajomych. Zostały odcięte od kontaktów z rodziną, a nawet jeśli te kontakty były utrzymywane to sporadycznie i straciły znacznie na jakości.

Wiele z ofiar przyznało, że nawet ich rodzice nie mieli świadomości co działo się za zamkniętymi drzwiami domu. Nie miały w sobie na tyle odwagi, by przyznać im się, że miłość zamieniła ich życie w piekło.

Wśród stosowanych przez sprawców przemocy technik prania mózgu wyróżnia się także:

  • nieustanne prowadzenie do przemęczenia, które ma zmniejszyć ryzyko stawiania oporu,
  • tymczasową przychylność powodującą uległość ofiary,
  • demonstrowanie wszechwładzy,
  • degradowanie ofiary: pozbawianie szacunku do samego siebie, obniżenie własnej wartości, doszukiwanie się przyczyn i powodów wybuchów agresji w niej samej.

To wszystko sprawia, że ofiara staje się bezradna. Psychologiczny syndrom wyuczonej bezradności rozpropagowany został przez Martina Seligmana:

Możecie stać się bierni, jeśli zupełnie poddacie się rezygnacji, jeśli nabierzecie przekonania, że nic co robicie, bez względu na to, czy jesteście ulegli, czy zajmujecie postawę roszczeniową, nie wypływa na waszą sytuację.

L. Walker dostrzegła, że syndrom ten jest charakterystyczny także dla ofiar przemocy domowej. Oczekują one na przykre wydarzenia, będąc przekonane, że nie da się im zapobiec. Przyjmują więc bierną podstawę wierząc, że przemoc jest nieunikniona, że podjęcie jakiegokolwiek działania nie zmieni ich sytuacji życiowej.

Poza tym, że przekonanie to jest nieprawdziwe, powoduje również deficyt motywacji i poważne zaburzenia poznawcze. Funkcjonowanie w syndromie wywołuje niebezpieczne skutki psychologiczne w sferze:

  • emocjonalnej (depresja, gniew, wstyd, zakłócenia poczucia godności, myśli samobójcze),

  • biologicznej (bezsenność, nadmierna czujność, wzmożona reakcja na bodźce)

  • interpersonalnej (izolacja społeczna, problemy z seksualnością, trudności z wchodzeniem w nowe związki, wtórna wiktymizacja).

Agresja rodzi agresję

Jednym z istotnych zaburzeń interpersonalnych jest także transformacja z roli ofiary do roli sprawcy przemocy. Szczególnie widoczne jest to w przypadku osób nad którymi znęcano się w dzieciństwie. Bardzo często (ale wymaga podkreślenia, że nie jest to ogólna prawidłowość) powielają oni schematy zachowań, których sami doświadczyli będąc dzieckiem, czy to na własnej skórze, czy też obserwując przemoc pomiędzy rodzicami.

U kobiet doświadczających przemocy w związku, które nie zaznały zainteresowania swoją dramatyczną sytuacją, wypływa frustracja i tłumiony latami gniew. To sprawia, że granica wytrzymałości zostaje przekroczona i aby wyrwać się z rąk kata, kobieta decyduje się zabić.

Kobiety, które podjęły decyzję o zabójstwie swojego partnera życiowego, widziały w tym jedyną szansę na zmianę swojego losu.

Z dotychczasowych badań wynika, że u większości kobiety doznających przemocy i zabijających swoich oprawców rozpoznano zespół stresu pourazowego (PTSD), kojarzony głównie z zaburzeniem typowym dla amerykańskich żołnierzy wracających z wojny w Wietnamie. Okazuje się jednak, że obraz kliniczny PTSD obserwowany jest także u ofiar przemocy domowej.

U 80% sprawców zabójstw istniał długotrwały konflikt pomiędzy sprawcą i ofiarą. Kanadyjskie badania z 2000 r. wyraźnie wskazują, że jeśli kobieta jest sprawcą zabójstwa, to jej ofiarą pada najczęściej mąż lub konkubent. Zabójstwo jest zwykle bezpośrednią reakcją na przemoc.

Dziecko (s)krzywdzone

Przemoc wobec dzieci nadal stanowi przedmiot debaty społecznej. Zwolennicy kar cielesnych podkreślają, że muszą wychować dzieci na porządnych ludzi i uczą, że za negatywne zachowanie ponosi się konsekwencje.

Z kolei entuzjaści bezstresowego wychowania twierdzą, że przemoc nie jest metodą wychowawczą a jedynie krzywdzeniem dziecka. Niezależnie po której stronie barykady stoisz, wiedz, że znęcanie się nad dzieckiem to poważny problem, który może zaważyć nad jego dalszym rozwojem.

Domowe piekło przemocy

W 1962 r. Kempe i Silverman wprowadzili medyczne pojęcie – zespół dziecka maltretowanego. Obejmuje on zarówno przemoc fizyczną, wykorzystywanie seksualne, ale także zaniedbywanie i krzywdzenie emocjonalne.

Jedną z najbardziej wstrząsających form krzywdzenia dziecka jest zastępczy zespół Münchhausena. Rodzic wymyśla chorobę dziecka, podaje fałszywe informacje, a nawet prowokuje objawy choroby! Wymaga nieustannych testów i dodatkowych badań, podważa kompetencje lekarzy i wiernie czuwa przy szpitalnym łóżku pociechy.

Historia Julie Gregory, spisana w formie książki Mama kazała mi chorować, pokazuje, jak bardzo można zniszczyć zdrowie i psychikę swojego dziecka. W Polsce diagnozuje się kilkanaście takich przypadków rocznie.

Nie bądź obojętny na przemoc!

Wyciągnięcie osoby z roli ofiary przemocy nie jest zadaniem łatwym, ale nie niemożliwym. Zwracaj uwagę na bliskich, którzy zaczęli się izolować. Na dzieci znajomych, które stały się nerwowe i osowiałe. Być może przemoc dosięgła także ich.

Pamiętaj, że przemoc może kryć się wszędzie. Nie występuje tylko w rodzinach patologicznych. Pojawić się może także w naszych, tzw. dobrych domach.

Kluczowe znaczenie mają ludzie, z którymi styka się ofiara. Tylko okazywanie zainteresowania i zadeklarowana chęć pomocy może pomóc wyrwać się z domowego piekła.

Podziel się tym
Tweet about this on TwitterShare on Reddit0Share on Google+0Share on Facebook0Share on LinkedIn0Email this to someone