Pijani kierowcy to plaga na polskich drogach. Głupota takich osób nie zna granic i często powoduje tragiczne w skutkach incydenty. Rząd i policja dwoją się i troją, żeby zapobiegać takim sytuacjom, ale nawet kary więzienia nie są w stanie powstrzymać kierowców na podwójnym gazie.

Choć temat pijaków za kółkiem wraca jak bumerang przy okazji każdych świąt obchodzonych w naszym kraju, to jednak o tragicznych w skutkach wypadkach spowodowanych przez takie osoby słyszymy w ciągu roku bardzo często. Ile wszakże było takich sytuacji, o których nie mówiło się w mediach? Ile sami znacie osób, które po piwie wsiadły za kierownicę? Ilu jest kierowców, którzy notorycznie prowadzą samochód po wypiciu kilku kieliszków, ale którym cudem udało się nie spowodować tragedii?

Polskie prawo

Polskie prawo z roku na rok zaostrza kary i konsekwencje, które spotykają uczestników ruchu drogowego, o których mowa w tym tekście. Problem ten to jednak nie wymysł ostatnich lat, gdyż już w Polsce przedwojennej lokalne gazety często rozpisywał się o śmiertelnych wypadkach drogowych spowodowanych alkoholem. Wtedy prawo było bardzo dziurawe, a i tak na takie praktyki było społeczne przyzwolenie. Dopiero tuż przed wojną chciano zająć się pijanymi kierowcami, ale wszystkie pomysły nie zdążyły wejść w życie z powodu wybuchu II wojny światowej. Od tamtego czasu minęło kilkadziesiąt lat, aut na drodze jest mnóstwo, a co za tym idzie także pijanych kierowców i drogowych kolizji jest zdecydowanie więcej. Co dziś grozi takim delikwentom?

blokada alkoholowa dla kierowcy

Obecne kary dla pijanych kierowców

Jeżeli w wydychanym powietrzu stwierdzi się ponad 0,5 promila alkoholu, sprawcy odebrane zostanie prawo jazdy na okres od 3 do 15 lat, a także osoba ta zmuszona będzie wpłacić 5 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym. Jeśli po takim wyroku znów zostanie złapana, dokument zostanie zabrany dożywotnio, a kwota wpłacana na fundusz wzrośnie do 10 tysięcy. Ten pułap obowiązuje też złapanych po raz pierwszy, ale tylko wtedy, gdy spowodują wypadek. Naturalnie należy pamiętać o karze więzienia, która jest stosowana wobec osób, które na podwójnym gazie spowodowały śmiertelny wypadek. Czy po odebraniu prawa jazdy można ubiegać się o ponowne pozwolenie na prowadzenie pojazdów? Owszem, po upływie połowy kary (w przypadku zabrania prawa jazdy na określoną liczbę lat) lub po 10 latach, w przypadku dożywotniej konfiskaty. Jeżeli sąd wyda takie pozwolenie, kierowca będzie zmuszony jeździć tylko i wyłącznie pojazdem, w którym zamontowana zostanie blokada alkoholowa. Czym jest takie urządzenie i czy faktycznie może się sprawdzić?

Blokada alkoholowa montowana jest do komputera samochodu, a dokładniej immobilizera i działa na podobnej zasadzie, jak próba uruchomienia auta innym kluczykiem niż oryginał. Pomysł wydaje się bardzo dobry, ponieważ swoje zastosowanie znalazłby nie tylko w pojazdach alkoholowych recydywistów, ale też w pojazdach komunikacji miejskiej, czy nawet w pociągach. Jak to wygląda w praktyce?

blokada alkoholowa

Urządzenie składa się z umieszczonego w niewidocznym miejscu modułu centralnego podłączonego do komputera samochodu. Do jednostki centralnej z kolei przyłączona jest tester, którym wykonujemy pomiar. Cały proces polega na przekręceniu kluczyka na pozycję ON w stacyjce, dzięki czemu alkomat zostanie włączony. Następnie po krótkim rozgrzaniu ustnika przez urządzenie, wykonujemy pomiar, czyli wdmuchujemy powietrze z płuc przez ustnik. Jeżeli nasz wynik będzie negatywny, tzn. w wydychanym powietrzu nie będzie wyczuwalny alkohol, urządzenie odblokuje immobilizer, a auto będzie można uruchomić. Gdy urządzenie wykryje procenty, ich ilość wyświetli się na ekranie urządzenia, a samochód odmówi posłuszeństwa. Rozwiązanie świetne, ale czy takie narzędzie można oszukać? Na pewno znalazłby się chętny, który próbowałby odblokować samochód, wdmuchując do blokady alkoholowej powietrze np. z jakiejś pompki czy kompresora. Taka sztuczka się jednak nie uda, ponieważ elektronika każdej blokady alkoholowej bez żadnych problemów odróżni powietrze np. z pompki od tego z płuc. Innym pomysłem może być poproszenie nietrzeźwego kierowcy o uruchomienie auta przez kogoś, kto nie spożywał alkoholu.

W takim przypadku blokada zadziała poprawnie i odblokuje pojazd, dlatego warto na wszelki wypadek zamontować taki model urządzenia, który oferuje robienie zdjęć osobie wykonującej pomiar. Inną dodatkową funkcją jest montowany moduł GPRS, dzięki któremu osoba upoważniona do odczytu pomiarów, np. szef, zostanie niezwłocznie poinformowana, kiedy blokada alkoholowa zostanie użyta. Każde z urządzeń wyposażone jest również w pewnego rodzaju czarną skrzynkę, która magazynuje wszystkie pomiary i próby manipulacji. To świetne urządzenie nie tylko dla osób, które utraciły prawo jazdy z powodu alkoholu, ale też dla firm transportowych czy komunikacyjnych.

Alkohol niewątpliwie szkodzi zdrowiu, a wsiadanie za kółko po wypiciu kilku głębszych jest najgłupszym pomysłem, na jaki może wpaść każdy kierowca. Procenty zawarte w różnych napojach źle wpływają na nasz refleks, ocenę sytuacji, motorykę. Nikt nie powinien jeździć po alkoholu, a jeśli sama siła woli nie wystarcza, zawsze można zainwestować w alkomat z blokadą alkoholową. To wydatek rzędu kilku tysięcy, ale i tak nieistotny w obliczu zdrowia i życia naszego, osób nam bliskich i innych.

Podziel się tym
Tweet about this on Twitter Share on Reddit Share on Google+ Share on Facebook Share on LinkedIn Email this to someone