791 tysięcy Polskich internautów ogląda strony erotyczne na komputerach stacjonarnych w pracy według badań Gemius. Czy podczas oglądania zdjęć czy filmów porno między sprośnymi myślami pojawiła się inna – że pracodawca może z łatwością śledzić odwiedzane strony – i nie pomoże tutaj ani prędkie minimalizowanie okna przeglądarki, kiedy szef wchodzi do pokoju, ani korzystanie z trybu incognito? Ba – czy pracownicy biurowi wiedzą, że mogą zostać za to zwolnieni, jeżeli sytuacja powtarza się wielokrotnie?

Oglądanie stron pornograficznych w czasie pracy to tylko jeden z wielu występków nieuczciwych pracowników w czasie pracy, jednak ten wydaje się najmniej moralny. Przeglądanie innych portali czy sprawdzenie Facebooka, Twittera czy Instagrama w pracy podczas przerwy nie powinno bulwersować – w końcu to pracownik decyduje, na co ją przeznacza.

Jednak regularne korzystanie z firmowej sieci do pogaduszek ze znajomymi, przeglądania stron rozrywkowych, porno czy robienia zakupów online to zachowania, których nie powinien tolerować uczciwy przedsiębiorca. Jeżeli jako właściciel firmy jesteś fair wobec swoich pracowników, przychylny im prośbom i pomysłom, to dlaczego pracownicy nie są fair wobec Ciebie?

Maksymalnie 15- czy 20-minutowe przeglądanie internetu dziennie – z pominięciem kontrowersyjnej kwestii stron pornograficznych – w ramach odetchnięcia od bieżącego nawału pracy jest akceptowalne, zwłaszcza jeżeli pozwala pracownikowi odpocząć i wrócić do zadań z energią i kreatywnością.

Jeśli jednak pracownik spędza bezproduktywnie w internecie ponad pół dnia, jest się czym niepokoić, zwłaszcza że w skali miesiąca liczba zmarnowanych godzin i strat pieniężnych jest spora.

To zjawisko ma swoją nazwę, a ponadto na rynku są dostępne rozwiązania je wykrywające, stanowiące podstawę zarówno do rozmowy z nierzetelnym pracownikiem, jak i jego zwolnienia.

Cyberslacking – co to jest?

Wykorzystywanie w godzinach pracy firmowego internetu przez pracownika do celów prywatnych i rozrywkowych to cyberslacking, czyli cyberlenistwo.

Jedną z odmian cyberslackingu jest goldbricking, czyli wykonywanie mniejszej ilości pracy, niż jest się w stanie, ale wytwarzanie wokół siebie atmosfery bardzo zapracowanej osoby, kiedy naprawdę robi się mało.

W zakres cyberslackingu wchodzi m.in.:

  • częste sprawdzanie prywatnej poczty, odbieranie i wysyłanie prywatnych e-maili,
  • przeglądanie stron internetowych, które pozostają bez związku z wykonywaną pracą,
  • oglądanie filmików na Youtube i filmów online,
  • ściąganie plików do celów prywatnych (tym bardziej nielegalnych, np. z torrentów),
  • korzystanie z prywatnych mediów społecznościowych do celów prywatnych (np. z Facebooka do rozmów ze znajomymi, a nie do pracy jak specjalista ds. social media).

Magdalena Szpunar w artykule Cyberslacking – internet w pracy nie tylko do pracy podaje także takie określenia, jak cyberpróżniactwo czy cyberbumelanctwo, podkreślając, że niewłaściwie wykorzystywana firmowa sieć obniża efektywność pracowników.

Cyberslacking – co sądzą o nim pracownicy biurowi?

Pracownicy bronią swojego prawa do przeglądania internetu w pracy. Argumentują, że o ile rację ma przedsiębiorca twierdzący, że w czasie pracy powinni wykonywać zadania służbowe, a odpoczywać podczas przerwy, o tyle im samym daleko jest do robotów, które bez wytchnienia potrafią tak samo efektywnie pracować przez co najmniej 8 godzin, nie czując znużenia i zmęczenia, pogarszającego jakość pracy.

Dlatego zdarza im się otwierać na kilka minut portale informacyjne lub rozrywkowe, aby odpocząć od nawału pracy czy powtarzalnych zadań. Do takiego podejścia przyznało się 57% pracowników zbadanych przez Gemius w 2008 roku.

Co ciekawe – im osoba ankietowana była starsza, tym bardziej negatywnie oceniała korzystanie z internetu w pracy do celów prywatnych. Jednak 93% zapytanych przyznało się do wykorzystywania sieci firmowej do własnych zamiarów – mimo że część z nich uważała to za naganne wobec pracodawcy.

Blisko 50% badanych zadeklarowała, że nie przegląda sieci w celach prywatnych dłużej niż pół godziny dziennie.

Dlatego też cyberslacking nie jest cyberslackingowi równy – czym innym jest przeczytanie dwóch artykułów o dowolnym temacie w pracy dla odświeżenia myśli, a czym innym spędzenie kilku godzin na zakupach online czy przeglądaniu Facebooka, kiedy stos zadań służbowych przechyla się jak wieża w Pizie.

Cyberslacking a prawo. Czy można zwolnić za cyberslacking?

Chociaż w kodeksie pracy nie jest bezpośrednio wspomniany cyberslacking, do tego zjawiska mają zastosowanie przepisy mówiące o tym, że w czasie pracy pracownik jest do dyspozycji pracodawcy. Powinien więc zajmować się czynnościami przynależącymi do jego obowiązków zawodowych.

Prawo do zajmowania się czynnościami prywatnymi pracownik zachowuje w czasie przerwy od pracy. Regulamin zakładu pracy nie musi precyzować, że korzystanie z firmowej sieci do celów prywatnych jest zabronione, aby pracownik poniósł konsekwencje za swoje zachowanie.

Cyberslacking jest bowiem podstawą do wypowiedzenia umowy o pracę pracownikowi, jednak nie istnieją jednoznaczne granice cyberslackingu, które ściśle definiowałyby, kiedy zostały spełnione przesłanki do zwolnienia pracownika. Prawo nie określa, ile czasu dziennie spędzone bezproduktywnie przez pracownika jest podstawą do zwolnienia.

Zwolnienie za cyberslacking

Zwolnienie za cyberslacking nie jest możliwe w każdym wypadku

Jeżeli pracodawca podejrzewa, że pracownik poświęca czas w pracy na załatwianie celów prywatnych w stanowczo zbyt dużej skali, powinien z nim odbyć rozmowę na temat jego obowiązków zawodowych i efektywności pracy.

Pracodawca ma prawo do upomnienia pracownika czy kary nagany za niestosowne zachowanie w miejscu pracy, a zwłaszcza takie, które przynosi stratę przedsiębiorstwu. Cyberslacking – zwłaszcza niepodparty żadnymi statystykami, a tylko luźnymi obserwacjami, czy cyberslacking w bardzo małej skali w porównaniu do liczby zadań wykonywanych przez pracownika, nie może być jedyną podstawa zwolnienia.

Cyberslacking – czy pracownik może pozwać pracodawcę?

StrefaBiznesu.pl jako ważny przykład podaje historię pracownika rumuńskiej firmy, zwolnionego za nadmierne korzystanie z komunikatora internetowego do celów prywatnych w czasie pracy.

Zwolniony protestował – twierdził, że w ten sposób pracodawca naruszył jego prawo do tajemnicy korespondencji. Sąd podjął jednak decyzję na korzyść pracodawcy, twierdząc, że pracodawca ma prawo do korzystania z oprogramowania, które monitoruje aktywność zatrudnionych – ale informacje, które w ten sposób pozyskuje, mają służyć tylko ocenie efektywności osoby monitorowanej.

Także w przypadku monitorowania aktywności pracownika w firmie oskarżony o cyberslacking podwładny nie obroni się powoływaniem na prywatność korespondencji.

Jednak przedsiębiorca musi zachować pewne kroki, aby zgodnie z prawem monitorować aktywność pracowników.

Cyberslacking – jak monitorować pracownika w biurze?

Każdy sposób na monitorowanie pracownika w biurze pod kątem cyberslackingu jest pewnym przejawem braku zaufania przedsiębiorcy do podwładnych, jednak szpiegowanie pracowników korzystających z firmowych komputerów, telefonów i samochodów to rozwiązanie konieczne ze względu na uniknięcie strat pieniężnych, którym mogą być winni leniwi zatrudnieni.

1. Monitorowanie smartfona i komputera

Pracodawca ma prawo do sprawdzania, jak pracownik wykorzystuje mienie służbowe, czyli np. firmowy komputer czy telefon komórkowy. Przedsiębiorca może – a nawet powinien – kontrolować, na co poświęca czas pracy jego podwładny i czy wypełnia swoje obowiązki, zwłaszcza w czasie pracy zdalnej w domu lub w terenie. W takim szpiegowaniu pracownika nie chodzi o celową ingerencję w jego życie prywatne, a tylko o sprawdzenie, czy podczas pracy w biurze i w terenie rzeczywiście wypełnia zawodowe obowiązki, nie działając na szkodę firmy.

Cyberslacking - pracownik

2. Ograniczenie dostępu do stron internetowych

Co zamiast szpiegowania pracownika? Innym ze sposobów jest odgórne ograniczenie pracownikom dostępu do stron internetowych, np. rozrywkowych czy mediów społecznościowych, jeżeli nie istnieje przesłanka co do ich wykorzystywania w danym zawodzie. Z drugiej strony – to rozwiązanie może być odbierane przez wszystkich pracowników jako ograniczające i wywoływać niechęć do szefa, który bardzo restrykcyjnie podchodzi do monitorowania czasu pracy.

3. Prowadzenie wewnętrznego systemu monitorującego pracę

Niektóre firmy prowadzą wewnętrzne systemy, w których zostają określone projekty, zadania w poszczególnych projektach i czas poświęcony im przez pracowników. Każdy pracownik powinien kończyć dzień pracy z rzetelnie wypełnioną tabelą zadań. Wówczas przedsiębiorca może ocenić, czy problem leży w skomplikowanych i wyczerpujących zadaniach, czy może nieefektywności pracownika, który na stosunkowo proste zadania poświęca za dużo czasu lub wręcz idealnie wypełnia tabele, ale nie widać efektów tych działań w praktyce.

Cyberslacking – kiedy go ograniczać?

Wspomniany artykuł Magdaleny Szpunar podaje, że 65% pracowników zawodowych w Stanach Zjednoczonych wyraża zgodę na monitorowanie ich aktywności w firmowej sieci. Osoby, które nie mają nic przeciwko szpiegowaniu ich aktywności na komputerze, zwykle nie mają nic do ukrycia – zwyczajnie nie korzystają z internetu firmowego do celów prywatnych, a jeżeli to robią, poświęcają temu minimalną ilość czasu w stosunku do całokształtu swojej pracy. Kilku minut spędzonych na rozrywkowej stronie internetowej nie uważają za szkodę na rzecz pracodawcy, dla którego odnoszą sukcesy w przedsiębiorstwie.

Problem powstaje, kiedy kilka minut zmienia się w kilka godzin spędzonych na leniwym przeglądaniu stron internetowych i Facebooka w pracy dzień w dzień, a także w sytuacji, w której pracownik w biurze wykonuje indywidualne zlecenia, które powinien wykonać po godzinach. Korzystanie z zasobów jednego przedsiębiorcy do pracy na rzecz drugiego, a zwłaszcza konkurencji, nie powinno ujść płazem.

Szpiegowanie komputera pracownika a cyberslacking

Rozwiązaniem pozwalającym na skuteczne monitorowanie aktywności pracownika przy komputerze są keyloggery i spyloggery, czyli urządzenia i oprogramowanie do rejestrowania zarówno tekstów, jak i obrazu. Rozwiązania te nie są wykrywalne przez programy wirusowe i nie spowalniają w żaden sposób działania komputera, a pozwalają na skuteczne szpiegowanie pracownika.

Keyloggery, noszące nazwę keygrabberów, wystarczy wpiąć między port USB lub PS/2 a klawiaturę. Zapisywanie wprowadzanych znaków przez klawiaturę, odwiedzanych stron internetowych, rozmów rozpoczyna się automatycznie. Oczywiście wcześniej w ustawieniach należy poprawnie skonfigurować adres e-mail, na który będą wysyłane raporty z logami. Niektóre keygrabbery, jak VideoGhost, umożliwiają robienie zrzutów ekranu z komputera pracownika.

Więcej funkcji w zakresie szpiegowania pracownika korzystającego z komputera służbowego oferuje SpyLogger – oprogramowanie szpiegowskie na komputer. Program jest instalowany za pomocą pendrive’a. Podobnie jak w przypadku keyloggerów, osoba instalująca oprogramowanie konfiguruje ustawienia, czyli m.in. podaje adres e-mail, na który są wysyłane raporty.

SpyLogger umożliwia na przykład:

  • monitorowanie mediów społecznościowych,
  • kontrolowanie poczty e-mail,
  • sprawdzenie historii przeglądania stron internetowych,
  • przeanalizowanie kolejności otwieranych programów, okien, podłączanych pendrive’ów, zgrywanych materiałów, wkładanych płyt CD itp.,
  • podsłuchiwanie otoczenia pracownika dzięki podłączonemu lub wbudowanemu mikrofonowi.
Program szpiegowski na komputer SpyLogger

Oprogramowanie szpiegowskie do monitorowania komputera pracownika może być instalowane z pendrive’a

Dzięki raportom ze SpyLoggera lub keyloggerów przedsiębiorca dowiaduje się, jakie strony internetowe w pracy przegląda pracownik (ile ich jest w stosunku do potrzebnych do wykonywania zadań służbowych), czy wyjawia firmowe tajemnice znajomym na Facebooku lub wyraża się negatywnie o szefie, czy pracuje dla konkurencji lub innego pracodawcy w czasie pracy, czy ściąga z sieci nielegalne materiały, jakie pliki zgrywa z komputera itp.

Dzisiaj pracownicy są także wyposażeni w telefony komórkowe ze stałym dostępem do internetu. Chociaż powinny służyć tylko do kontaktów służbowych, są często wykorzystywane także po pracy do celów prywatnych zamiast własnych komórek pracowników. Na szczęście istnieje rozwiązanie podobne do SpyLoggerów, pozwalające monitorować telefon służbowy pracownika.

Szpiegowanie telefonu służbowego pracownika a cyberslacking

Pracownik korzystający z telefonu służbowego może być również monitorowany przez pracodawcę poza biurem. To rozwiązanie sprawdzi się wśród osób pracujących głównie poza biurem – chociaż nie spędzają tyle samo czasu przed komputerem, co przeciętny pracownik biurowy, nie oznacza to, że nie występuje u nich cyberslacking.

Szpiegowanie służbowego smartfona pracownika umożliwia SpyPhone – oprogramowanie na telefon komórkowy, które może rejestrować m.in.:

  • bieżącą lokalizację pracownika w terenie,
  • wiadomości SMS, MMS (odbierane i wysyłane),
  • multimedia (zdjęcia, filmy),
  • historię połączeń telefonicznych,
  • wiadomości wysyłane przez komunikatory internetowe,
  • obie strony rozmowy telefonicznej oraz otoczenie monitorowanego smartfona.

Jeżeli chcesz monitorować, jak zachowuje się Twój pracownik podczas wyjazdu służbowego bądź pracy w terenie, możesz zainwestować także w lokalizator GPS do służbowego samochodu.

Lokalizowanie pracownika w terenie a cyberslacking

Zanim komputery w przedsiębiorstwach zaczęły być wykorzystywane na potęgę, pracownicy bez nich także migali się od uczciwej pracy na rzecz przedsiębiorcy.

Dzisiaj też mogą to robić. Wystarczy, że pracują w terenie (są np. pracownikami handlowymi) – w tym czasie mogą załatwiać swoje prywatne sprawy, narażając pracodawcę na zwiększone koszty związane z utrzymaniem samochodu służbowego.

Lokalizator gps mt90

Lokalizator GPS MT90 Server do samochodu

Dzięki lokalizatorowi GPS w służbowym samochodzie pracownika możesz monitorować:

  • trasy, jakimi porusza się pracownik,
  • gdzie najczęściej i najdłużej parkuje samochód,
  • podsłuchiwać otoczenie lokalizatora GPS.

Ponadto lokalizatory GPS oferują funkcję bezpiecznej strefy, czyli ustawienia granic dla samochodu służbowego, których nie powinien przekraczać. Jeżeli pracownik przekroczy wyznaczoną strefę, np. w celu załatwienia prywatnych spraw, przedsiębiorca zostanie o tym powiadomiony SMS-em lub e-mailem.

Ponadto dzięki archiwum tras można przeprowadzić analizę, z której wyniknie, czy podwładni na pewno wybierają jak najbardziej optymalne trasy dojazdów, czy zupełnie niepotrzebnie nadrabiają drogi, do jakich lokalizacji dojazd jest najbardziej opłacalny, a do jakich nie itp.

Monitorowanie służbowego samochodu pracownika jest konieczne, nierzetelny podwładny bowiem nie tylko marnuje czas, który mógłby przeznaczyć na pracę, jeżeli np. jedzie na zakupy do centrum handlowego, ale także nadmiernie wykorzystuje paliwo.

Oprogramowanie monitorujące komputer pracownika, program do śledzenia smartfona służbowego oraz lokalizatory GPS ukryte we flocie samochodowej tworzą kompleksowy system monitorowania pracowników w firmie. W przypadku cyberslackingu jako przedsiębiorca możesz natychmiast zareagować, przeprowadzając stanowczą rozmowę ze swoim pracownikiem – dzięki narzędziom do jego monitorowania masz w ręku dowody, które są niepodważalne.

Podziel się tym
Tweet about this on Twitter Share on Reddit Share on Google+ Share on Facebook Share on LinkedIn Email this to someone