Jesienno-zimowy okres jest dwulicowy. Potrafisz cieszyć się relaksującym spacerem wśród pożółkłych liści z domieszką pomarańczy i czerwieni, a także skrzypiącym pod kozakami śniegiem? My tak. Jednak kiedy coraz szybciej zapada zmrok, wraz z ostatnimi promieniami słońca znika urok przechadzki, a z każdym krokiem rośnie niepokój.

Przypomnij sobie, jak z duszą na ramieniu wracałaś późną porą do mieszkania, kątem oka próbując zauważyć w porę niepokojący ruch, aby mieć szansę na ucieczkę. Pamiętasz, jak nieprzyjazna potrafi być znana Ci od podszewki okolica po zmierzchu?

Wyobraź sobie, że po przeczytaniu naszego dekalogu bezpiecznych powrotów do domu spojrzysz wstecz i nie będziesz mogła uwierzyć, że te zasady wydawały Ci się oczywiste, a jakoś nigdy nie myślałaś o wcieleniu wszystkich w życie.

Bezpieczne powroty do domu – co musisz wiedzieć, żeby wygrać ze strachem i poczuć się bezpieczniej? Jak wzywać pomocy i jak się bronić w sytuacji zagrożenia?

I Nie będziesz miała skrótów (nie)znanych przed sobą.

niebezpieczny skrót

Szybkim krokiem maszerujesz ku przystani ciepła, jaką są domowe pielesze. Nie możesz się doczekać, kiedy chłód przestanie Cię szczypać w policzki, a Ty wskoczysz pod gorący prysznic, a potem oddasz się w objęcia Morfeusza. Jednak… dookoła wciąż jest zimno i ciemno, a Tobie jeszcze został kawałek do przejścia.

Chyba że skorzystasz ze skrótu…

Samotna kobieta w zaciemnionym, opustoszałym miejscu? Jeżeli często wybierasz niepewną drogę na skróty, bo dotychczas nic Ci się nie stało, to wcale nie znaczy, że nie ryzykujesz.

Wybierz dłuższą, a bezpieczniejszą drogę. Unikaj skrótów przez parki, podwórka, wąskie przejścia między kamienicami, działkami, zaułków z walającymi się butelkami po alkoholu itp. Dłuższy o kilka, kilkanaście minut szybki marsz jest warty Twojego bezpieczeństwa.

II Nie będziesz krzyczeć “Pomocy!” nadaremno.

Inaczej wzywa się pomocy w odludnym miejscu (wtedy krzycz głośno, nie zwracając uwagi na ciszę nocną), a inaczej, kiedy w zasięgu wzroku widzisz przechodniów. Badania zachowania jednostki w grupie udowodniły, że w razie jakiegokolwiek zagrożenia najlepiej wzywać pomocy, zwracając się bezpośrednio do wybranej osoby.

Zwrot Niech mi Pan pomoże itp. będzie skuteczniejszy niż wołanie Pomocy! w miejscu publicznym, ponieważ wtedy nikt nie poczuje się zobligowany do ratunku, licząc na reakcję innej jednostki.

Zalecaną metodą jest też krzyczenie Pożar, pali się!. W każdej osobie tkwi cząstka egoizmu: obawa przede wszystkim o siebie i swoje mienie. W ten sposób masz większą szansę na przykucie uwagi.

III Pamiętaj, abyś słuch wyczulony miała.

Zatapiasz się w dźwiękach ulubionej muzyki, marzeniami jesteś gdzieś daleko, nie koncentrujesz się na dystansie do pokonania po zmroku, nie docierają do Ciebie żadne odgłosy… I wyobraź sobie, że w tym momencie otrzymujesz silne uderzenie w głowę. Lepiej nie próbuj sobie wyobrażać tego, co mogłoby się dziać dalej.

Po zmroku zrezygnuj ze słuchania muzyki, a zwłaszcza z słuchawek zamkniętych, które całkowicie odcinają Cię od otoczenia. Jeśli będziesz świadoma niepokojących sygnałów z okolicy, w porę możesz ustrzec się przed zagrożeniem.

IV Uważaj na swój telefon i cenne rzeczy swoje.

Nie afiszuj się z cennymi rzeczami, które przy sobie nosisz. Jeżeli nie musisz, nie idź całej drogi do domu ze smartfonem w lśniącej obudowie w ręce, a laptopa przenoś w niepozornym plecaku zamiast w torbie, którą łatwo wyrwać z ręki. Osobno przechowuj gotówkę i karty bankowe, najlepiej w wewnętrznej kieszeni kurtki.

Jeżeli robisz zakupy w całodobowym sklepie, zwłaszcza popularnym wśród wieloletnich miłośników tanich trunków, nie wyciągaj w kolejce portfela wypełnionego grubym plikiem banknotów i kilkunastoma kartami. To mogą być karty z programów lojalnościowych, zniżkowe czy inne, ale co może sobie pomyśleć potencjalny złodziej? Nadziana baba!

V Nie zapominaj o wirtualnych stróżach.

Skoro aplikacje ułatwiają Ci życie na co dzień, czemu nie miałyby ułatwiać także drogi do domu? Wyobraź sobie, że na każdym kroku towarzyszy Ci niewidzialny towarzysz, który wie, kiedy ma wezwać pomoc. Companion App to umożliwia. Jak to działa?

  1. Z listy kontaktów wybierasz dowolną osobę, która ma być Twoim wirtualnym towarzyszem.
  2. Na mapie oznaczasz cel, do którego chcesz dotrzeć. Aplikacja określa Twoją trasę i orientacyjny czas na jej przebycie.
  3. Co jakiś czas aplikacja pyta, czy jesteś bezpieczna. Aby to potwierdzić, wystarczy nacisnąć duży, zielony przycisk. Jeżeli tego nie zrobisz, w ciągu 15 sekund aplikacja zaalarmuje Twojego towarzysza.
  4. Companion App wyczuwa, kiedy obserwowana osoba zaczyna biec lub odłącza słuchawki od gniazda. Jeżeli nie potwierdzisz, że jesteś bezpieczna, Twój towarzysz otrzyma powiadomienie.

Nie musisz nieść cały czas smartfona w ręce. Wystarczy, że będziesz go trzymać w kieszeni, aby tylko zerkać ukradkiem i naciskać zielony przycisk.

VI Nie oszczędzaj na bezpieczeństwie.

Nie chcesz angażować znajomego w podwózkę, taksówka jest za droga, szkoda tych kilku złotych na autobus… Wrócisz do domu piechotą!

Teraz wyobraź sobie cenę swojego zdrowia i życia na jednej szali oraz orientacyjny koszt taksówki pod same drzwi. Na ile wyceniłaś siebie, a na ile bezpieczną jazdę do domu?

VII Nie biegaj nieoświetlonymi trasami.

Wspaniale, że jesteś aktywną kobietą, która dba o swoją kondycję, ale powinnaś być także rozsądna. Jeżeli nie masz czasu na trening rano lub popołudniem, wieczorem przebiegnij się dobrze oświetloną i często uczęszczaną trasą, a nie truchtaj w ciemnym parku czy po odludnych ścieżkach. Zastanów się nad wyborem bieżni w klubie fitness. Przemyśl też, czy nie możesz na pewno zmienić czegoś w swoim planie dnia tak, aby zrobić trening wcześniej.

VIII Nie wychodź wieczorem bez środka do samoobrony.

Gaz pieprzowy, pałka teleskopowa czy paralizator? Myślisz sobie: Ale ja nawet nie wiem, jak tego używać, jak się tym obronić? Przypomnij sobie dowolną czynność, której kiedyś się obawiałaś, a nad którą teraz nawet się nie zastanawiasz.

Z gazami czy paralizatorami do samoobrony jest tak samo. Po prostu trzeba do nich przywyknąć, a potem noszenie gazu pieprzowego w kieszeni będzie dla Ciebie tak samo zwyczajne, jak noszenie ulubionego zegarka. A nie tykającej bomby.

IX Nie mów fałszywego świadectwa bliskiemu swojemu.

Nie lubimy się meldować. Jednak informowanie chociaż jednej osoby z najbliższego otoczenia o celu swojego wyjścia i domniemanej godzinie powrotu nie jest tym samym, co ubieganie się o zgodę na wyjście u rodziców.

Gdyby coś złego Ci się przytrafiło, chociaż ta jedna osoba może się zaniepokoić brakiem jakiegokolwiek sygnału od Ciebie.

X Nie umawiaj się na randki w mało uczęszczanych miejscach i mieszkaniach nieznajomych.

Randka z nieznajomym poznanym przez portal randkowy? Dreszczyk emocji z ekscytacji jest pożądany w przeciwieństwie do ciarek przebiegających po plecach ze strachu. Na wieczorne randki umawiaj się w centrum miasta, gdzie jesteście rejestrowani przez kamery i obserwowani przez ludzi, a nie w ustronnych miejscach, gdzie łatwo byłoby Cię obezwładnić i pozbawić przytomności.

Jedną z największych pokus podczas jesienno-zimowej randki, kiedy pogoda nie sprzyja, jest schronienie się w ciepłych czterech kątach. Jeśli mężczyzna jest przemiłym dżentelmenem, czarująco gadatliwy i przy tym cierpliwy w słuchaniu, cóż złego mogłoby się stać w jego mieszkaniu?

Otóż bardzo wiele, zwłaszcza że 2/3 gwałtów jest popełnianych przez mężczyzn znanych kobietom.* Jednym z mitów wspierających kulturę gwałtu jest przekonanie, że jeśli zgadzasz się na odwiedzenie mężczyzny w jego mieszkaniu, zarazem godzisz się na seks, podobnie jak myślenie, że gwałcą tylko mężczyźni czyhający w krzakach na samotne kobiety.

Niestety najmilszy pod słońcem facet może nagle zmienić swoją twarz jak Mr Jekyll i Pan Hyde. Ty pokaż mu swoją – zdecydowanej, pewnej siebie i świadomej zagrożeń kobiety.

*Według Rape, Abuse & Incest National Network

Podziel się tym
Tweet about this on Twitter Share on Reddit Share on Google+ Share on Facebook Share on LinkedIn Email this to someone