Więzienie Maze, zlokalizowane w byłej bazie Royal Air Force, 20 km na południe od Belfastu, uważane było za najlepiej zabezpieczony tego typu ośrodek w Europie. W 1983 roku zbiegło z niego aż 38 więźniów, co na stałe zapisało się w kartach historii Wielkiej Brytanii – większej ucieczki nigdy nie było. Jak tego dokonano?

Nie bez powodu więzienie o zaostrzonym rygorze w Irlandii Północnej nazywane było najlepiej zabezpieczonym w Europie. Cały ośrodek otoczony był prawie 5 metrowym murem zwieńczonym drutem kolczastym. Każdy z bloków więziennych, które układały się w literę H, zabezpieczone były dodatkową, 5,5 metrową, betonową i zbrojoną (w betonie zatopione były stalowe pręty) przeszkodą. Wokół całego ośrodka, jak i w jego wnętrzu, znajdowały się kamery. Wszystkie bramy były zrobione z solidnych materiałów, każda z nich kontrolowana była elektronicznie. Nad ośrodkiem rozpostarte były także stalowe druty, które miały uniemożliwić ewentualną ucieczkę więźniów przy pomocy np. helikoptera. Jeden osadzony nie był w stanie zbiec z tego miejsca w pojedynkę, było to absolutnie niemożliwe. Grupie więźniów mogło się to udać.

Compound 19 By The original uploader was GiollaUidir at English Wikipedia [CC BY-SA 2.5], via Wikimedia Commons

Więźniowie Maze

Zakład w Irlandii Północnej nie do końca był taki jak inne więzienia. Pierwszą różnicą była jego struktura i zabezpieczenia, drugą sprawą byli sami więźniowie. Na próżno było szukać tam osób ukaranych tylko za np. napad, kradzież lub cokolwiek innego. Najliczniejszą grupą byli irlandcy nacjonaliści, członkowie Irlandzkiej Armii Republikańskiej (z ang. IRA), czy organizacji paramilitarnych. Wszystkie osadzone osoby w więzieniu Maze powiązane były z konfliktem o podłożu etniczno-politycznym, jaki rozgrywał się wtedy w kraju.

Duża grupa skazanych domagała się specjalnego traktowania, ponieważ nie uważali się oni za kryminalistów, lecz za więźniów politycznych. W 1972 roku polityk William Whitelaw przyjął ich prośby i wprowadził dla 1100 lokatorów specjalny status „Special Category“. Pozwalał on m.in. na większą liczbę odwiedzin, paczki żywnościowe czy możliwość noszenia własnych ubrań. Na nieszczęście osadzonych, status ten nie trwał długo. W 1976 roku skończyło się specjalne traktowanie, więźniowie zostali przeniesieni do nowych bloków H, gdzie traktowano ich, jak zwykłych kryminalistów. Było to początkiem fali protestów, które polegały np. na niszczeniu mebli w celach, niewychodzeniu ze swoich pomieszczeń, niebraniu pryszniców itp. Pojawił się też strajk głodowy, przez który (po 66 dniach) zmarł jeden ze skazańców.

Ucieczka

Choć ucieczka z tego miejsca mogła się wydawać niemożliwa, to jednak grupa 38 członków IRA postanowił spróbować tego przedsięwzięcia. Więźniowie oczywiście mogli próbować przejść nad murami lub wykopać tunel pod nimi, ale dlaczego nie mieliby wyjechać z ośrodka jego główną bramą? Do tej ucieczki postanowili wykorzystać ciężarówkę przywożącą zapasy żywnościowe, ponieważ nigdy nie była przeszukiwana przez strażników. Znali oni bowiem kierowcę, dlatego także i on był w tym planie bardzo ważny. Osadzeni przez długi czas starali się zdobyć sympatię strażników, rozmawiali z nimi na przeróżne tematy, usypiali ich czujność i poznawali ich zwyczaje. Początkiem planu było jednak przejęcie kontroli nad swoim blokiem H7. Więźniowie osadzeni byli w skrzydłach każdego budynku, czyli w 4 „nogach“ litery H. W jej środku znajdowało się centrum dowodzenia całym budynkiem – jeżeli udałoby się je przejąć, kontrolę nad blokiem mieliby wszyscy osadzeni w nim więźniowie.

25 września 1983 roku

Cała akcja rozgrywała się w niedzielę. Więźniowie wybrali ten dzień, ponieważ w jego trakcie nie uwzględniano żadnych wizyt, a osadzeni nie byli przemieszczani, chyba że któryś z nich musiałby trafić do szpitala. Nie pracowano, ani nie grano, ponieważ niedziela, jako dzień święty, także uwzględniana była w więzieniu.

6 skazańców spośród 38 uciekinierów posiadało broń, która została przemycona z zewnątrz. Przedostali się oni  do centrum bloku 7, gdzie w jednym pokoju zamknęli 4 strażników. Kolejna osoba musiała przedostać się do pomieszczenia, z którego dowodzono systemem elektronicznym, umożliwiającym wydostanie się z bloku. Strażnik kontrolujący całym systemem został postrzelony w głowę, ale przeżył. Uciekinierzy związali wszystkich strażników tak, aby nie mogli ruszyć się z miejsca, niektórym z nich zabrano uniformy; jeden z oficerów zmarł wtedy na atak serca. Całą akcja wewnątrz bloku została przeprowadzona bez uruchamiania żadnego alarmu.

Kolejnym etapem było przejęcie ciężarówki wraz z jej kierowcą. Więźniowie nie mogli sami prowadzić ciężarówki, ponieważ strażnicy od razu by się zorientowali. Gdy pojazd w końcu się pojawił, jeden z osadzonych wycelował pistolet w kierowcę i powiedział mu, że cały blok jest pod ich kontrolą. Jeżeli nie zrobi tego, co mu każą, zginie. 37 więźniów ukryło się na tyłach samochodu, 38. leżał przy nogach kierowcy z wycelowanym w niego pistoletem – jeżeli zrobiłby cokolwiek źle, zostałby zabity.

Następnym etapem było zajęcie wartowni. 10 uciekinierów w przebraniach strażników wtargnęło do środka, gdzie wzięli zakładników. Jeden z nich zdołał włączyć alarm przez co po chwili do wartowni zadzwonił telefon. Wybrany przez skazanych strażnik został wzięty na muszkę i musiał odpowiedzieć na połączenie, tłumacząc, że alarm został uruchomiony przez przypadek. Wartownia stawała się jednak coraz trudniejsza do utrzymania, ponieważ co chwilę do pracy przychodzili nowi pracownicy. Uciekinierzy mieli problem z ich kontrolą, przez co wewnątrz budynku wywołała się bójka. Po kilku próbach i szamotaninie, brama wyjazdowa została otwarta, ale w trakcie walki wszczęty został kolejny alarm. Kilku strażników zablokowało wtedy wyjazd z więzienia swoimi samochodami, przez co zbiedzy zostali zmuszeni porzucić ciężarówkę i uciekać pieszo. W trakcie całej akcji obrażenia odniosło 20 strażników, zatrzymano tylko 3 więźniów, a pozostaych 35 zbiegło – była to największa ucieczka z więzienia w historii Wielkiej Brytanii.

Przez kilka następnych dni 19 z uciekinierów zostało zatrzymanych. Pozostali przy pomocy IRA zostali wywiezieni do bezpiecznych miejsc, niektórzy z nich znaleźli się nawet w USA, gdzie przez długie lata toczyli w sądzie sprawy dotyczące ich ekstradycji . Tylko dwóch z 38 zbiegów nie zostało odnalezionych.

Więzienie zostało zamknięte w 2000 roku, w 2006 chciano je nawet wyburzyć, ale 7 lat później zmieniono plany i postanowiono stworzyć z niego „centrum pokoju”. Co ciekawe, designem tego miejsca zajmie się Daniel Libeskind, który jest z pochodzenia Polakiem urodzonym w Łodzi. Ta sama osoba brała także udział w projektowaniu miejsca, w którym kiedyś stały wieże World Trade Center.

Zdjęcie główne dzięki http://cain.ulst.ac.uk/hmso/hennessy/hennessy84.htm.

Podziel się tym
Tweet about this on Twitter Share on Reddit Share on Google+ Share on Facebook Share on LinkedIn Email this to someone