Gadżety szpiegowskie to nie tylko domena detektywów, agentów wywiadu i bohaterów filmów sensacyjnych. Dzięki rozwojowi technologicznemu urządzenia detektywistyczne stały się dziś powszechnie dostępne i na tyle tanie, że każdy może sobie na nie pozwolić. Jednym z najciekawszych urządzeń tego rodzaju jest mikrosłuchawka. Matura, ważne rozmowy biznesowe czy prowadzenie prelekcji – sprzęt ten przydaje się w wielu sytuacjach. Możliwość cichej komunikacji i przekazywania informacji w dyskretny sposób czyni z niej idealną pomoc dydaktyczną.
Od drewnianego cylindra do mikrosłuchawki
Mikrosłuchawki od lat wykorzystywane są przez przez prywatnych detektywów i służby wywiadowcze jako podstawowe narzędzie pracy. Nic dziwnego – podczas operacji śledczych dyskretna komunikacja jest na wagę złota. Musiało minąć jednak dużo czasu, aż miniaturyzacja technologii umożliwiła opracowanie takiego rozwiązania. Warto w tym miejscu pokrótce prześledzić drogę rozwoju słuchawek aż do przedmiotu dzisiejszego artykułu.
Już na początku XIX wieku francuski lekarz René Laennec stworzył coś na wzór prymitywnego prototypu słuchawek w postaci drewnianego cylindra służącego do osłuchiwania pacjentów. Kolejny ważny etap nastąpił w 1881 roku, kiedy to francuski inżynier Clément Ader zaprezentował w Paryżu słuchawki do odsłuchu koncertów operowych. Wynalazek nazwany théâtrophone przypominał kształtem dużą procę lub stetoskop – trzymało się je za długi uchwyt przykładając do uszu rozwidloną część z głośniczkami.
Dziewięć lat później, w 1890 roku théâtrophone został wykorzystany przez brytyjską firmę Electrophone, która opracowała urządzenie zwane elektrofonem. Wynalazek ten można traktować jako przodka dzisiejszych usług streamingowych w rodzaju Spotify. Po wykupieniu subskrypcji (kosztującej 5 funtów miesięcznie) obywatele mogli połączyć się z centralą telefoniczną i odsłuchiwać występy na żywo z teatrów, oper, a nawet kościelnych nabożeństw w całym Londynie. Usługa funkcjonowała z powodzeniem między 1895 a 1925 rokiem i w tym czasie była główną rozrywką towarzyskiego świata wyższych sfer.
Następny przełom nastąpił dzięki Nathanielowi Baldwinowi, który w 1910 roku opracował pierwsze słuchawki przystosowane do noszenia na głowie. Miały one posłużyć do wzmocnienia dźwięku kazań wygłaszanych w świątyni mormonów, do której Baldwin regularnie uczęszczał. Kilka lat później amerykańska marynarka wojenna kupiła od firmy Baldwina dziesiątki par słuchawek dla swoich operatorów radiowych. W wyniku różnych złych decyzji (m.in. nieopatentowania swojego wynalazku) firma Baldwina zbankrutowała, zaś niszę na rynku przejęło po niej przedsiębiorstwo Chester Brandes Company. Trafiła ona na bardzo podatny grunt – słuchawki były bowiem niezbędne do korzystania z coraz popularniejszych radioodbiorników, które początkowo nie posiadały klasycznych głośników.
W kolejnych latach nowe modele słuchawek cieszyły się dużym powodzeniem w trakcie II wojny światowej, później zaś wykorzystywano je głównie w radiofonii i telefonii. Kolejnymi istotnymi punktami na drodze do mikrosłuchawki było wynalezienie słuchawek stereofonicznych SP-3 opracowanych w 1958 roku przez Johna C. Kossa oraz debiut Walkmana firmy Sony w 1979 roku.
Zwłaszcza to drugie wydarzenie okazało się przełomowe – po raz pierwszy w historii melomani mogli zabrać swoją muzykę gdziekolwiek tylko chcieli. Era cyfryzacji i miniaturyzacji technologii przyczyniła się ostatecznie do opracowania bezprzewodowych słuchawek, a w konsekwencji także mikrosłuchawek szpiegowskich. Prototyp tego urządzenia został wykonany na początku lat 90. i od tamtego czasu było ono sukcesywnie udoskonalane.
Mikrosłuchawka – jak używać?
Mikrosłuchawka jest niewielkim urządzeniem przypominającym aparat słuchowy, które umożliwia bezprzewodową, dyskretną komunikację z drugą osobą. Sprzęt współpracuje z dołączonym do zestawu transmiterem indukcyjnym zapewniającym połączenie (kablowe lub, znacznie częściej, przez Bluetooth) z telefonem komórkowym.
Korzystając z indukcji elektromagnetycznej transmiter przekazuje sygnał bezpośrednio do słuchawki. Zewnętrzna strona słuchawki powleczona jest zwykle gumowym materiałem przypominającym ludzką skórę, co czyni ją trudno widoczną dla postronnych osób.
Jeśli chodzi o to, w jaki sposób używać mikrosłuchawkę, to sprawa jest banalnie prosta! Pętlę indukcyjną należy ukryć pod ubraniem, tak aby była ona niewidoczna – najłatwiej zawiesić ją na szyi – a słuchawkę umieszczamy w uchu. Oczywiście uprzednio urządzenie należy uruchomić, ale tutaj również kroki nie są skomplikowane. Cały proces można obejrzeć w materiale video przedstawionym powyżej.
Pierwotnie mikrosłuchawki były wykorzystywane głównie przez policję i służby specjalne – szczególnie upodobali je sobie np. agencji Secret Service. Dzięki mikrosłuchawce mogą oni prowadzić dwustronną, dyskretną rozmowę pomiędzy sobą lub personelem ochrony. Mikrosłuchawka z czasem upowszechniła się również w użytku cywilnym. Wykorzystywane są np. podczas ważnych rozmów biznesowych i przy prowadzeniu rozmaitych wykładów i prelekcji.
Mikrosłuchawka z pętlą indukcyjną
Jeżeli szukasz skutecznej mikrosłuchawki wybór może być tylko jeden – wybierz model TopPro BT-3 – mikrosłuchawka z pętlą indukcyjną. Sprzęt jest całkowicie dyskretny i zarazem łatwy w obsłudze – bez trudu obsłużysz go za pomocą wygodnych przycisków. Urządzenie zapewnia dobry odbiór dźwięku, zaś czuły mikrofon pozwala na swobodną i zarazem dyskretną komunikację.
osób kupiło w ciągu ostatnich 48h!
- Dyskretna komunikacja przez telefon GSM
- Świetnej jakości mikrosłuchawka TopPro
Mikrosłuchawka z pętlą indukcyjną posiada kilka praktycznych cech, ale jej główną zaletą jest nieograniczony zasięg rozmowy dzięki łączności GSM – nie ma więc znaczenia, gdzie znajduje się Twój rozmówca. Równie istotny jest też czas pracy – mikrosłuchawka wytrzyma do 5 h, pętla indukcyjna zaś może funkcjonować przez 12 h w czasie rozmowy i do 100 h w trybie czuwania. Jest to nieoceniona zaleta podczas długich rozmów biznesowych.
Z jednej strony takie pomoce naukowe wydają mi się nie do końca okej i nie użyłabym ich np. na maturze, a z drugiej studia pokazały mi naturę egzaminatorów, która nierzadko bywa złośliwa . Niestety czasami okazuje się, że ich celem nie jest wcale rzetelne sprawdzenie wiedzy, co zakrawa o czystą złośliwość i wtedy chyba nie miałabym już skrupułów (oraz oczywiście będąc szpiegiem ;))
Na kolosy, zawsze z pomocą. Umiem co powinienem, ale niestety jak osoba wyżej zauważyła, często sprawdzający z czystej złośliwości cię obleją. Więc używam dosłownie ich słów, przez co nie mogą się doczepić, ale robie to oczywiście w taki sposób, że sie nie skapną. Już jestem na 3 roku, więc polecam sposób ;D
Takie słuchaweczki noszą ochroniarze i to tak zawsze baddasowo wygląda. Nie wiedziałem, że mają także zastosowanie w sciąganiu na egzaminach, a gdybym tylko wiedział wcześniej, to może ukończył bym lepsze studia 😛