25 maja 1979 roku – tego dnia w Nowym Jorku zniknął Etan Patz, a cała Ameryka wyruszyła na jego poszukiwania. Wizerunek 6-latka pojawił się nie tylko we wszystkich mediach, ale nawet na kartonach z mlekiem

Głównym podejrzanym został Jose Ramos – pedofil, który odsiedział później wyrok za molestowanie innego dziecka – jednak nigdy nie przyznał się do uprowadzenia Etana. Dziś już wiemy, jak wyglądało zdarzenie, które 38 lata temu doprowadziło do powstania ruchu zajmującego się poszukiwaniem zaginionych dzieci, i które sprawiło, że ówczesny prezydent Ronald Reagan ustanowił 25 maja corocznym Dniem Dzieci Zaginionych.

dzień dziecka zaginionego

Niezapominajka - symbol Międzynarodowego Dnia Dziecka Zaginionego

Jednak bardzo wiele podobnych przypadków nie zostało wyjaśnionych do dziś. W tym właśnie katalogu kryminalnym znajduje się jedna z najbardziej znanych i skomplikowanych spraw – zaginięcie Madeleine McCann.

Co się stało z Madeleine McCann?

3 maja 2007 roku. Państwo McCann spędzają słoneczne wakacje w portugalskim Algarve wraz z trójką dzieci i kilkoma zaprzyjaźnionymi rodzinami. Każda z nich mieszka w osobnym parterowym domku hotelowym. Państwo McCann wieczorami spotykają się ze znajomymi w swoim kurorcie, ale co pół godziny sprawdzają, czy u ich dzieci śpiących w pokoju wszystko jest w porządku. Tego dnia w poranną sielankę wbija się pytanie trzyletniej Madeleine: „Mamo, gdzie byliście, kiedy wczoraj w nocy płakaliśmy z Seanem?”. To nie są pretensje – to zwrócenie uwagi, że w pokoju dzieci już wczoraj wydarzyło się coś, co bardzo je zaniepokoiło.

Nastaje wieczór. O godzinie 19:00 dzieci idą spać, a państwo McCann jedzą kolację ze znajomymi. Tej nocy ten stół i wszystkie osoby, które przy nim siedzą, będą świadkami niespodziewanych wydarzeń. O 21:00 – jak co pół godziny – Gerry McCann wchodzi do ich domku – wszystkie dzieci śpią spokojnie. Zastanawia go tylko, dlaczego drzwi do pokoju najmłodszych są otwarte na oścież, skoro on zostawił je lekko uchylone. Wychodzi. Wraca wąską ścieżką prowadzącą do restauracji i spotyka po drodze Jeremy'ego Wilkinsa – innego brytyjskiego wczasowicza. Rozmawiają. Są sami.

O 21:15 Jane Tanner wstaje od stołu i sprawdza, czy jej córka śpi. Przechodzi obok McCanna i Wilkinsa, którzy wciąż rozmawiają, i mija nieznanego mężczyznę z dzieckiem na rękach zawiniętym w koc. Później okaże się, że wspomnianym mężczyzną był Brytyjczyk, który wracał ze swoją córką z basenu, więc zeznania Tanner okażą się niepomocne. Tymczasem Jeremy Wilkins zezna później, że podczas rozmowy z McCannem w ogóle nikogo nie widział – ani Jane Tanner, ani mężczyzny z dzieckiem – a ścieżka była bardzo wąska i te osoby musiałyby przejść tuż obok nich...

O 21:30 do dzieci zagląda Matthew Oldfield. Rzuca okiem też na sytuację w domku McCannów, jest tam jakby jaśniej niż w innych pokojach – wydaje mu się, że żaluzje są rozsunięte. Nie słyszy jednak żadnych dźwięków, więc uznaje, że dzieci śpią i wraca do restauracji, nie wchodząc do ich pokoju. Później jego zeznaniom zaprzeczy hotelowa nauczycielka aerobiku, która spędziła ponad pół godziny przy stoliku McCannów i ich znajomych – kobieta zezna, że w tym czasie nikt nie wstawał ze swojego miejsca przy stole.

O 22:00 do pokoju dzieci wchodzi Kate McCannpo Madeleine zostało puste łóżko i otwarte okno. Pani McCann wbiega do restauracji i krzyczy: „Zabrali ją!” - to później wyda się policji podejrzane, jednak pozostali świadkowie zeznają, że krzyczała ona: „Madeleine zniknęła, ktoś ją zabrał”. Wszystkie tropy są ślepe. Dziewczynka rozpłynęła się w nocy.

Z czasem pojawia się wiele hipotez. Najbardziej kontrowersyjna obiega świat kilka miesięcy po zniknięciu trzylatki – w pokoju hotelowym śledczy znajdują ślady jej krwi i włosów, a pies policyjny wykrywa zapach zwłok. W dodatku dzień po zniknięciu Madeleine jej rodzice udają się do miejscowości oddalonej od kurortu o 60 km. Głównymi oskarżonymi stają się więc... McCannowie. Są oni jednak lekarzami, czym tłumaczą ślady w ich pokoju.

W 2012 roku jeden z pedofilów, którzy przebywali wtedy w Algarve, zeznaje tuż przed śmiercią, że Madeleine padła ofiarą handlarzy ludzi i została wywieziona do Rosji. Jednak równie znana jest hipoteza, że dziewczynka łudząco podobna do córki państwa McCann była widziana w Maroku kilka dni po zdarzeniu. Sprawa więc do tej pory nie została wyjaśniona, a rodzice Madeleine – która miałaby dziś 13 lat – nie przerywają poszukiwań.

Dzieci znikające w biedzie

Ponad milion – tyle dzieci na całym świecie każdego roku znika bez śladu według danych Międzynarodowej Organizacji Pracy. Natomiast według statystyk National Centre for Missing and Exploited Children jest to aż 8 milionów rocznie. Porwania dzieci są bardzo powszechne w biednych krajach – w Meksyku, Chinach, Indiach czy Indonezji. Handlarze żywym towarem wykorzystują dzieci do celów seksualnych, pobierają od nich organy lub zarabiają na ich nielegalnej adopcji. Przykładowo w Meksyku każdego roku gangi uprowadzają około 45 tys. niepełnoletnich, którzy sprzedawani są do USA lub Kanady za 50-100 tys. dolarów.

Podobnie jest w Chinach. Tam polityka socjalna zabrania rodzinom posiadania więcej niż jednego dziecka, więc w efekcie wiele dzieci ląduje na ulicach, a stamtąd prosta droga prowadzi je w ręce gangów, sprzedających je następnie za około 10 tys. dolarów. Bieda w tych krajach sprawia też, że nierzadko sami rodzice sprzedają jedno ze swoich dzieci, żeby zarobić na utrzymanie... rodziny.

Jak w Polsce szuka się zaginionych dzieci?

W Polsce każdego roku znika 4 tys. dzieci – według danych organizacji pozarządowej ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych, które z sukcesami działa od 1999 roku. Przez ten czas do fundacji wpłynęło 16 tys. spraw, a ponad 12 tys. zostało rozwiązanych.

Wiemy o czyimś zaginięciu – i co dalej?

zaginione dzieci w Polsce

fot. Monika Święcka

Po zgłoszeniu do ITAKI profil zaginionej osoby pojawia się w Bazie Danych Osób Zaginionych.

Na stronie internetowej fundacji możemy znaleźć gotowy plakat, na który automatycznie nanoszone są dane poszukiwanej osoby. Jeśli będzie taka możliwość, organizacja zamieści też informacje w mediach ogólnopolskich lub lokalnych. ITAKA współpracuje z innymi fundacjami, które poszukują zaginionych osób – jak polska La Strada, która działa przeciwko handlowi ludźmi, czy brytyjska Missing People.

W Polsce działa także Stowarzyszenie Bez Śladu wspierające rodziny osób zaginionych, o którym pisała specjalistka ds. poszukiwań osób zaginionych Aneta Urbaniak w artykule Zaginięcie dziecka – co zrobić? Jak temu zapobiec?

Alert, który stawia na równe nogi cały kraj

W sytuacji uprowadzenia dziecka najważniejsza jest szybka reakcja. Kluczowe są pierwsze godziny poszukiwań, kiedy porywacz nie zdążył jeszcze daleko uciec, a tropy na miejscu zdarzenia nie zostały jeszcze zatarte. Dlatego od 2014 roku działa w Polsce Child Alert – system polega na ścisłej współpracy policji i mediów, dzięki czemu informacja o zaginięciu dziecka błyskawicznie dociera do jak największej liczby osób poprzez telewizję, radio, internet czy zewnętrze interaktywne billboardy. Najbardziej intensywne działania trwają przez około 12 godzin.

Polska nie jest jedynym krajem objętym systemem Child Alert – w tym gronie jest także Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia, Czechy czy Stany Zjednoczone. W niektórych z nich sprawy prowadzone z wykorzystaniem systemu szybkiego reagowania rozwiązywane są ze 100-procentową skutecznością.

Jak mieć oczy dookoła głowy i zapobiec zaginięciu dziecka?

Ostrożność to chyba jedyny sposób rodziców na uchronienie dziecka przed zaginięciem. Oczywiście nie należy popadać w skrajności, jednak, na szczęście, technologia sprzyja bezpieczeństwu najmłodszych. Coraz więcej rodziców korzysta z lokalizatora GPS dla dziecka, który pozwala namierzyć pociechę, jeśli np. zniknie nam na chwilę z oczu na plaży czy w zatłoczonym centrum handlowym. Nadajnik może być ukryty w dziecięcym zegarku, który nie tylko namierzy je z dokładnością do 10 metrów, ale również powiadomi opiekuna w przypadku wyjścia dziecka z określonej strefy bezpieczeństwa.

zaginięcie dziecka

Lokalizator GPS dla dziecka ukryty w zegarku. Fot. Monika Święcka

Jeśli natomiast zamierzamy wyjść gdzieś wieczorem, zostawiając śpiące dziecko samo, możemy mieć je cały czas na oku za sprawą specjalnie przystosowanej bezprzewodowej kamery dla rodziców do monitoringu, którą kładziemy w łóżeczku dziecka. Obraz jest wyraźny nawet przy zgaszonym świetle w pokoju i przekazywany na żywo. Natomiast czuły mikrofon od razu zawiadomi nas, kiedy tylko usłyszy w pokoju jakiś dźwięk.

zaginięcie dziecka

Kamera do monitoringu dziecka

25 maja – Dzień Dzieci Zaginionych i kolejna rocznica zaginięcia Etana Patza. Do jego porwania i zabójstwa przyznał się dopiero kilka lat temu Pedro Hernandez, który zwabił chłopca do sklepu i udusił. Bez konkretnego powodu...

Nadzieja umiera ostatnia, dlatego najbliżsi zaginionych dzieci robią wszystko, żeby ich pociechy wróciły do domu. Każdy zawsze mówi, że jego takie rzeczy nie dotyczą - oby. Jednak zdarzają się i bezpieczniej jest o tym pamiętać. Nie tylko dziś.

Przeczytaj artykuły dla troskliwych rodziców:

Zaginięcie dziecka

Podziel się tym
Tweet about this on Twitter Share on Reddit Share on Google+ Share on Facebook Share on LinkedIn Email this to someone