Kiedy byłem małym chłopcem, każdej nocy modliłem się do Boga o nowy rower. Potem zrozumiałem, że Pan dzięki swej mądrości nie działa w ten sposób. Ukradłem więc rower i poprosiłem Go o wybaczenie – powiedział pewnego razu amerykański komik Emo Philips.

Czy kradzież zostałaby wybaczona małemu Philipsowi, czy nie, pomyśl – czy Twój rower wybaczyłby Ci, gdyby został byle jak zabezpieczony przed lepkimi rączkami, polującymi rowery?

Nawet najtańszy rower może nie jest błyszczącym cackiem, w które złodziej pożądliwie się wpatruje, ale darowanemu rowerowi nie patrzy się w koła.

Zwłaszcza kiedy rozbrojenie zabezpieczenia roweru to dla złodzieja małe piwo, kiedy np. student pochłania kolejne duże i tak prędko do roweru nie wróci.

My mówimy o złośliwości rzeczy martwych.

A gdyby tak rowery umiały mówić o lekkomyślności ludzi żywych?

Rowery powiedziały nam anonimowo, jak zostały narażone na kradzież

Najdroższa blokada do najgorszego przypięcia

Rower U-Lock

Kupił rzekomo najmocniejszy U-Lock na rynku, a przełożył go przez moje koło i przypiął do latarni, gdzie mówią, że jest najciemniej

– skarży się i zgrzyta z irytacji kierownicą Adam „Górski” R.

Jeden ślad nie zostałby po mnie, gdyby nie wrócił po kwadransie, bo kątem odblasku widziałem pożądliwe spojrzenie jednego gościa

dodaje Adam, który w potencjalnie pechowej sytuacji wylądował na dwóch kołach.

„Profesjonaliści” potrafią pokonać każde zabezpieczenie, a mniej „profesjonalnym” złodziejom rowerów czasami wystarczy kradzież jednośladu jednokołowego. Bynajmniej nie monocyklu. W porównaniu całego roweru jedno koło to pikuś, a jeżeli kradziony rower ma zostać rozebrany na części, brak jednej to najmniejszy problem. Rowerzyści powinni przypinać swoje środki transportu zarówno za ramę, jak i za koło.

Przypinanie roweru to stojaków za elementy łatwe do zdemontowania

Rower bez zabezpieczenia

Uwielbiam ten malinowy koszyk. Od pierwszego klaksonu wiedziałam, że to będzie ten jedyny. Światełkami wyobraźni widziałam już te wszystkie wspólne przejażdżki na działkę… Jest taki asertywny i stanowczy – dzięki niemu już dawno zapomniałam o dyskomfortowym balaście, kiedy Ania jak zwykle brała za duży bagaż. Zgrabny i praktyczny. Ale żeby przypinać do bagażnika łańcuch zabezpieczający?! Narażanie NAS w ten sposób mi się w oponie nie mieści!

bulwersuje się Maja R., aż jej ciemnoczerwona rama wręcz purpurowieje.

Chociaż to samo nie mieści się w głowach rozsądnym rowerzystkom. Jak można przypiąć rower do miejskiego stojaka właśnie za bagażnik czy za szprychy? A przecież można je zdemontować szybciej niż koło, tym samym uwalniając rower.

Inne zwykle patrzyły na mnie z zazdrością, a wtedy? Czułam, jak obrywam wyśmiewczymi spojrzeniami. Co mogłam zrobić? To przykre i egoistyczne, ale miałam nadzieję, że to nie ja padnę ofiarą złodzieja. Takiego wpadania w oko sobie nie życzę…

Udawanie Greka, czyli… udawanie przypięcia

Kradzież roweru

Widziałem wiele razy, jak rowery są zostawiane pod sklepem tylko na chwilę – bez żadnego zabezpieczenia albo ze zwisającym swobodnie zabezpieczeniem. Owszem, zapiętym, ale nigdzie nie przypiętym! Nigdy nie sądziłem, że to samo spotka mnie! Czy on nie wie, że wystarczy chwila krótsza niż obrót pedałów, żeby mnie ukradli, kiedy stoję luzem?! To nie Niemcy! Ani Holandia! Rzuciłbym to wszystko i pojechał w Bieszczady, gdzie chociaż fotopułapka zwróciłaby na mnie większą uwagę!

gdyby wściekły, rozżalony Mariusz R. mógł samodzielnie jeździć po mieście, ze złości wytopiłby ślady opon w asfalcie…

Przypięcie roweru do siatki ogrodzeniowej

Niektórzy rowerzyści myślą, że poprawne przypięcie roweru (np. mocnym U-Lockiem za jedno koło i ramę) do ogrodzenia jest skutecznym zabezpieczeniem przed kradzieżą. Zapominają jednak o szczególe – siatki ogrodzeniowe można uszkodzić o wiele łatwiej niż U-Lock czy łańcuch zabezpieczający. Lepiej przypiąć rower dalej, ale nie do ogrodzenia, które można błyskawicznie przeciąć.

Myślałem, że to już koniec. Ze strachu poczułem zimną bryłę ciążącą mi na siodle, a przed przednimi lampkami przemknęły mi moje trasy jak w kalejdoskopie. Widziałem już światełko w tunelu, kiedy to ja zawsze nim byłem… Gdybym mógł, trząsłbym się z nerwów i oblał siódmym potem przy tym lichym ogrodzeniu. Tym razem miałem szczęście – do trzech razy sztuka

– westchnął smutno Rafał R.

W nasze gorzkie rozmowy w cztery koła wtrąciły się jednoślady chcące pochwalić swoich ludzi. Okazało się, że ich właściciele poprawnie zabezpieczają rowery, ale stosują też… szpiegują.

W jakie gadżety do roweru na wypadek kradzieży inwestują rowerzyści?

Zawsze mówią, że nie będzie bolało, a jak przyjeżdża co do czego, to jednak boli, byłam więc sceptyczna. Bałam się montażu tego lokalizatora. To był taki pierwszy raz dla mojej rury sterowej

komentuje Sandra R.

Bądźmy szczerzy, jak ludzie boją się dentystów, tak ja boję się każdego, kto zbliża się zbyt blisko do mnie z narzędziami. Są tak samo przerażające jak dentystyczne

– mówi bez ogródek Henryk R.

Nagle się dowiadujesz, że konieczny jest mały zabieg, po którym będziesz mieć nową lampkę z małym gratisem. Na początku jesteś tym przerażony, potem czujesz się dziwnie, jak gdyby ciągle Cię coś uwierało, ale po kilku dniach w zasadzie zapominasz o tym jak o kolczyku w języku, a czujesz się bezpieczniej. Nadal boję się kradzieży, ale przynajmniej wiem, że mój człowiek szybko może mnie odnaleźć.

Kiedyś kradzież rowerów kojarzyła mi się z niemym krzykiem. Podsłuchałem kiedyś rozmowę ludzi o snach, w których nie mogli wypowiedzieć ani słowa, krzyknąć, wezwać pomocy – nic! I kradzione rowery czują to samo. Ale jeżeli mają ze sobą lokalizator, ten koszmar to już przeszłość, bo ich opiekun dyskretnie zaalarmuje kogo trzeba

– docenia Tomek R.

O czym mówią te rowery? O lokalizatorach GPS – w rurze sterowej i tylnej lampce.

Lokalizator GPS w lampie do roweru

Lokalizatory GPS do roweru to nie klasyczne zabezpieczenia antykradzieżowe – nie odstraszają one złodziei rowerów, bo są dla nich niewidoczne, ale powiadamiają rowerzystów o potencjalnej kradzieży.

GPS w rurze sterowej roweru

Jak to działa?

  • W lokalizatorze GPS do roweru znajduje się karta SIM. Jeżeli chcesz poznać lokalizację roweru, wysyłasz SMS na numer owej karty – w odpowiedzi dostajesz SMS-a z linkiem do mapy.
  • Określasz dla swojego roweru tzw. bezpieczne granice, czyli np. obszar wokół domu lub firmy, którego jednoślad nie powinien w ogóle przekraczać. Jeśli tak się stanie, dostaniesz alarmowego SMS-a – to znak, że mogło dojść do kradzieży.
  • Wtedy zawiadamiasz Policję i podajesz im aktualną lokalizację swojego roweru – znasz ją dzięki ukrytemu lokalizatorowi! Ułatwiasz im zadanie, bo nie muszą szukać roweru jak igły w stogu siana.
GPS w rurze sterowej roweru

Dzielisz z kimś rower? Pożyczasz go na weekend? Żaden problem – do lokalizatora GPS możesz przypisać do 5 autoryzowanych numerów.

Dzięki temu czy to siostra, czy kolega mogą sprawować nad nim taką samą opiekę, a Ty też w każdej chwili możesz sprawdzić, czy aktywnie i gdzie korzystają z roweru.

Lokalizator GPS do roweru to uzupełnienie zabezpieczenia przeciwkradzieżowego. Zadaniem drugiego jest skuteczne zniechęcenie złodzieja do próby kradzieży roweru lub jej uniemożliwienie, kiedy złodziej nie jest wprawny, a zadaniem lokalizatora – zminimalizowanie ryzyka bezpowrotnej kradzieży i przyłapanie złoczyńcy na gorącym uczynku – jeszcze nie na Twoim siodełku.

Podziel się tym
Tweet about this on Twitter Share on Reddit Share on Google+ Share on Facebook Share on LinkedIn Email this to someone