Kradzież to prawdopodobnie najstarszy czyn karalny na świecie. Jest przejawem społecznej patologii działania osób nieuczciwych, kierujących się zyskiem w postaci korzyści materialnej. Co można ukraść? Wszystko to, czym dysponuje potencjalna ofiara. A współczesna ofiara ma bardzo dużo – na przykład samochód. Co druga osoba w Polsce dysponuje tym środkiem transportu.

Kiedy Mieczysław Jałowiecki, polski szlachcic i dyplomata, żyjący na przełomie XIX i XX w., pisał w swoich wspomnieniach: Namawiają mnie na kupno samochodu, ale mam wstręt do tego śmierdzącego wehikułu i nie wróżę nic dobrego z tej innowacji, raczej nie przypuszczał, jak popularyzacja samochodów wpłynie na życie ludzi. Dziś to już nie tylko zwykły środek transportu, jak przywołana przez niego rozpędzona czwórka karych kłusaków, ale także wskaźnik prestiżu i statusu społecznego. Samochodu dziś nie mieć nie wypada – tak mówią statystyki.

W 2013 roku, a więc nieco ponad 100 lat po wyrażeniu obaw szlachcica, na 1000 osób – 504 posiadały swój własny samochód. Zaledwie rok wcześniej, wskaźnik motoryzacji wynosił 486. Dynamicznie więc wzrasta liczba rejestrowanych w Polsce pojazdów osobowych. Najwięcej przypada ich (w przeliczeniu na liczbę ludności) w województwie wielkopolskim, mazowieckim i opolskim, najmniej – w podlaskim, podkarpackim i warmińsko-mazurskim. Przyrost zasobów materialnych i rzeczowych zawsze wytwarza ryzyko chęci ich przywłaszczenia przez osoby postronne. Nie inaczej jest z samochodami.

Złodziejskie lata transformacji

Przemiany społeczno-ustrojowe, które objęły swym zasięgiem niemalże każdy aspekt życia człowieka, nie pozostały obojętne wobec zjawiska kradzieży samochodów. W latach 90. XX w. przestępczość samochodowa miała się doskonale. Kapitalizm i wolny rynek wpłynął na wzrost poziomu zamożności obywateli i dostępności pojazdów mechanicznych. Podniesienie standardu życia bynajmniej nie dotyczyło jednak wszystkich. Poprzez napływ zachodniego kapitału nastąpiło wyraźne zróżnicowanie społeczne – podział na biednych i bogatych. Mówiąc oględnie, w końcu było komu i co kraść.

Jeszcze w 1999 r. zarejestrowano jako utracone ponad 69 tysięcy samochodów osobowych, z czego zasadnicza większość strat była efektem kradzieży, rozbojów, wymuszeń i włamań. Najczęściej kradzione były modele najbardziej popularne – Fiat 126p, Polonez, Volkswagen Golf i Volkswagen Passat.

Kradzieży samochodów coraz mniej

Po 2000 roku liczba kradzieży samochodów zaczęła regularnie spadać, by w 2012 r. osiągnąć próg ponad 15 tysięcy. Niestety, wykrywalność sprawców tego rodzaju przestępstw wynosiła zaledwie 24,2%, a wartość skradzionych samochodów – aż 521,8 mln zł!

Skąd wynika to zmniejszone zainteresowanie kradzieżami samochodów wśród przestępców? Przede wszystkim masowa produkcja samochodów przyniosła ich nadwyżkę na rynku. Nowe samochody stały się znacznie tańsze i szeroko dostępne. Rynek wtórny odczuł to wyjątkowo dotkliwie – nastąpił wyraźny spadek cen używanych aut. Kradzieże stały się mniej opłacalne, a znalezienie kupca przypłacane niemałym trudem. Znaczenie miał także rozwój technik zabezpieczeń samochodów, który wyeliminował z „branży” amatorskich opryszków i rzezimieszków.

Pomimo spektakularnej tendencji spadkowej kradzieże samochodów są nadal wyraźnym problemem na Starym Kontynencie. Tylko w Unii Europejskiej zarejestrowano z tego rodzaju przestępstw straty sięgające co najmniej 16 mld euro.

Stary golf na świeczniku

Największym zainteresowaniem złodziei cieszą się samochody starsze – 6- i 10-letnie. To składnica poszukiwanych na rynku części zamiennych. Dochodowość tego biznesu odpowiada strukturze wiekowej samochodów używanych w Polsce. W naszym kraju dominują samochody starsze, sprowadzane zza granicy, które wymagają dodatkowych nakładów finansowych w postaci wymiany części i podzespołów. Wysoki popyt generuje zdobywanie ich w sposób niezgodny z prawem, lecz gwarantującym zyski. Dla właścicieli oznacza to jedno – marne szanse na odzyskanie auta.

Obecnie do najbardziej zagrożonych marek należą m.in. Volkswageny Golfy, Audi A4, Volkswageny Passaty, Audi A6 i … Mazdy 6. To modele, które są najpopularniejsze na rynku wtórnym. Rozkład kradzieży zależny jest także od województwa. O ile we Wrocławiu najczęściej kradzieże dotyczą niemieckich marek, o tyle w Warszawie to właściciele japońskich aut najbardziej są narażeni na utratę środka transportu. Złodziejskie skłonności w stolicy kierują się szczególnie w stronę Toyoty Yaris, Hondy Civic, Toyoty Auris i Toyoty Avensis.

Eksperci w swoim fachu, czyli wozaki i rozbieraki

Kradzieże samochodów to domena zorganizowanych grup przestępczych. Po 2000 roku nastąpił proces profesjonalizacji działań złodziei. Najczęściej kradzież samochodu związana jest z celami sprzedażowymi – w całości bądź tzw. na części. Przerabianie numerów nadwozi i fałszowanie dokumentów legalizujących pochodzenie samochodu przygotowuje auta do sprzedaży w komisie, na giełdzie samochodowej czy internetowych portalach aukcyjnych, gdzie może bez problemu nabyć je niczego nieświadomy konsument.

kradzież samochodu

Stosowaną niegdyś taktyką było wymuszanie okupu za zwrot bądź za pośrednictwo w odzyskaniu auta. Nierzadko wchodzono nawet w relacje z okradzioną osobą. Zmuszano ją do zgłoszenia kradzieży w towarzystwie ubezpieczeniowym, a uzyskaną kwotę odszkodowania przywłaszczano. W bardziej optymistycznych przypadkach dzielono się nią z pokrzywdzonym. Co działo się z takimi samochodami? Najczęściej trafiały za wschodnią granicę i były sprzedawane w państwach postkomunistycznych.

Grupy przestępcze trudniące się kradzieżą pojazdów posiadają techniczną wiedzę i umiejętności. Tworzą zorganizowaną strukturę w ramach której dzielą się zadaniami, np. „wozaki” jedynie transportują samochód do dziupli bądź innego miejsca docelowego, „rozbieraki” dokonują rozbiórki samochodu na części, jeszcze inne osoby zajmują się przerabianiem dokumentów, a inne – fizycznym włamaniem do pojazdu. Ich szeregi zasilają wykwalifikowani mechanicy, ślusarze i elektrycy, którzy cyklicznie aktualizują swoją wiedzę o nowo dostępnych zabezpieczeniach i o tym jak je złamać.

Modus operandi, czyli jak działają złodzieje samochodów?

Stosowane przez grupy przestępcze metody kradzieży pojazdów są zróżnicowane. Jedną z nich jest tzw. metoda „na śpiocha”. Jeszcze kilka lat temu była ona bardzo popularna i związana szczególnie z włamaniami do domów jednorodzinnych. Zaadaptowana niejako do potrzeb złodziei samochodów przeżywa swój renesans.

Metoda ta wymaga od złodziei sporych pokładów cierpliwości. Zwykle poprzedzona jest kilkutygodniowym, a czasem i kilkumiesięcznym okresem obserwacji trybu życia domowników. Dociekaniom poddawane są zabezpieczenia garażu, miejsca przechowywania integralnych elementów samochodu. Po gruntownej analizie następuje wytypowanie czasu kradzieży, najczęściej w porze nocnej kiedy domownicy (a tym samym i pojazd) są na terenie domu i prawdopodobnie już śpią. Złodzieje włamują się do mieszkania i kradną niezbędne dokumenty wraz z kluczykami do auta i zwyczajnie odjeżdżają. Często w obawie przed nakryciem zabezpieczają się za pomocą chusteczki nasączonej eterem dietylowym lub chloroformem, przyłożonej do twarzy śpiących mieszkańców. Domownicy budzą się rano z bólem głowy i odkrywają, że po samochodzie ani śladu…

Ponieważ ta metoda dyktuje konieczność drobiazgowego przygotowania, złodzieje często decydują się na bardziej spontaniczne działania. Metody „na stłuczkę”, „na kamień” czy „na butelkę” doskonale sprawdzają się wobec nieświadomych zagrożenia kierowców. Powodowanie drobnej kolizji czy umieszczenie pod kołami plastikowej butelki, prowokuje kierowcę do natychmiastowego opuszczenia fotela z pozostawionymi kluczykami w stacyjce, a nawet z pracującym silnikiem. Ten moment wykorzystywany jest przez złodzieja do odjazdu nowo nabytym fantem.

Kradzież samochodu na postoju

Napady rabunkowe na szlakach komunikacyjnych obejmują stosowanie przemocy wobec właścicieli pojazdów. Obecnie tendencja wymuszeń za pomocą przemocy jednak ulega zmniejszeniu. Grupy przestępcze coraz częściej zdają sobie sprawę, że ich fach wymaga dyskrecji i wtopienia się w tłum. Stąd też zabezpieczenie swojego mienia jest niezwykle istotne.

Decydując się na kradzież nowych modeli samochodów, przestępcy wykorzystują zaawansowane technologicznie urządzenia umożliwiające m.in. sczytanie kodu otwierającego drzwi do pojazdu. Transmisja danych pomiędzy centralnym zamkiem a drzwiami auta przechwytywana jest najczęściej chwilę po jego opuszczeniu. Niektórzy kierowcy nawet nie zamykają samochodu, pewni, że za moment dokona się to samoistnie. Jednak ta chwila, w której samochód jest otwarty, wystarcza specjalistom na dostanie się do jego wnętrza. Podpięcie przenośnego komputera do samochodu i voilà – silnik uruchomiony!

Miejsca kradzieży samochodów

Według danych Komendy Głównej Policji, najczęstszymi miejscami kradzieży samochodów są:

  • ulice, podwórka, tereny osiedlowe i tereny posesji,
  • niestrzeżone parkingi samochodowe,
  • parkingi przy centrach handlowych,
  • garaże,
  • stacje paliw.

Są to więc z reguły miejsca o masowym, regularnym przepływie ludzi. Wbrew pozorom z takich miejsc kradzieży dokonać … najłatwiej.

kradzież samochodu z parkingu

Zastanówmy się, co robimy, gdy usłyszymy na parkingu alarm z samochodu, przy którym ktoś stoi? Nic. Najwyżej założymy że to właściciel, który zapewne zapomniał wyłączyć alarm. W podjęciu jakichkolwiek kroków w celu weryfikacji naszego założenia nie pomaga nam fakt, że wokół nas jest pełno innych ludzi. Myślimy więc, dlaczego by się tym przejmować? Przecież ktoś inny mógłby zareagować.

Psychologia społeczna nie pozostawia złudzeń – idziemy dalej, ulegając bierności i gubiąc w pamięci tę sytuację. Przestępcy doskonale wiedzą, że im więcej ludzi, tym mniejsza szansa reakcji i nie bez przyczyny wybierają takie miejsca działania.

Jak zabezpieczyć auto przed kradzieżą?

Posiadanie własnego samochodu dla wielu Polaków nadal wiąże się z obciążeniem domowego budżetu kredytem. Nic więc dziwnego, że zależy nam na cieszeniu się nowym nabytkiem i zabezpieczeniu go przed dostaniem się w niepowołane ręce. W złodziejskim fachu mówi się, że nie ma samochodu którego nie da się ukraść. Na pewno jednak można to utrudnić.

Autoalarmy z immobiliserem, blokady skrzyni biegów lub kolumny kierowniczej, a nawet domowe metody, jak blokada zapłonu, są bardzo często stosowane przez użytkowników samochodów w celu zabezpieczenia aut przed kradzieżą. Niektóre z nich uniemożliwiają poruszanie się pojazdu, zawsze istnieje jednak możliwość odholowania samochodu.

Jednym ze sposobów jest umieszczenie w samochodzie dyskretnego lokalizatora GPS. Co prawda, nie jest on mechanizmem antykradzieżowym, ale pozwoli nam dowiedzieć się o miejscu pobytu auta lub poznać trasę, po której się porusza. W praktyce jego zastosowanie jest więc o wiele cenniejsze, gdyż daje największe szanse na wykrycie sprawców i odzyskanie pojazdu.

Wszystkich złodziei?

Zbliżający się dzień Wszystkich Świętych to nie tylko coroczne wyzwanie logistyczne dla każdego miasta i zarządów cmentarzy, ale także dla bezpieczeństwa naszego mienia. To dzień szczególnie owocny w łupy dla złodziei. Decydujmy się więc na parkingi strzeżone, nie zostawiajmy w autach dokumentów i cennych przedmiotów, które mogą dodatkowo kusić złodzieja. Zabezpieczmy nasze pojazdy, zamykajmy całkowicie szyby i włączajmy alarmy. Bezpieczne parkowanie zapewni nam poczucie spokoju, godne celebrowanie święta i … środek transportu do domu.

* Przytoczone dane ilościowe pochodzą ze statystyk policyjnych oraz Głównego Urzędu Statystycznego.

Podziel się tym
Tweet about this on Twitter Share on Reddit Share on Google+ Share on Facebook Share on LinkedIn Email this to someone