Jeśli internet jest jak noc w Gotham City, w czasie której każdy może zrobić wszystko, to Anonymous są jak Batman, który na swój sposób pilnuje porządku w mieście – ścigany przez Policję, która jednocześnie bywa mu wdzięczna za pomoc w zwalczaniu przestępczości – chyba, że akurat odkrywa on ciemne oblicze stróżów prawa. A Batman wymierza sprawiedliwość metodami, które nie są po drodze z prawem, ale z myślą o zwykłych ludziach. Czy to oznacza, że jego idea jest słuszna i wyprzedza przepisy, bo cel uświęca środki? Czy jednak posuwa się do metod, którymi zwalczając zło na świecie sam jedną nogą przechodzi na tamtą stronę?

Po wszystkim człowiek z monopolem na sprawiedliwość ściąga maskę i staje się jedną z głów w szarym tłumie. Ale internet nie ma granic, tak jak noc w Gotham City, która – kiedy dobiega końca – pozostawia dzień ze wszystkimi uczynkami „bohatera nocy”. W myśl zasady „wszyscy do każdego, każdy do wszystkich” sieć łączy nie tylko komputery, ale i umysły. I to jest właśnie Anonymous – idea, która łączy.

Czy te oczy mogą kłamać?

O ile Batman zakłada na twarz maskę nocy, o tyle maską Anonymous jest twarz Guya Fawkesa, wykrzywiona w ironiczny uśmiech. Kim był Guy? Był jednym ze spiskowców, którzy w 1605 roku próbowali dokonać zamachu na króla Anglii i Szkocji – Jakuba I. Fawkes został jednak złapany i stracony razem z pozostałymi członkami ruchu oporu. Na pamiątkę tego wydarzenia w Anglii co roku pali się kukły z podobizną spiskowca, natomiast charakterystyczną maskę stworzył w 1982 roku autor komiksu „V jak Vendetta”.

Haktywiści z Anonymous uderzają najczęściej we władzę – od rządów państw, przez organizacje (szczególnie terrorystyczne), po wpływowe osoby, których poglądy wydają się być hakerom szkodliwe. Dla nich ta maska nie tylko symbolizuje anonimowość i nawiązanie do walki o wolność czy bezpieczeństwo – ale też działa jak marka, która spaja ludzi i pokazuje, że pociąga za sobą całe tłumy. Sami Anonimowi porównują swój ruch do ptaków, które lecą w kluczu – wszystkie poruszają się w tym samym kierunku, ale w dowolnym momencie każdy z nich może się odłączyć lub w stadzie może pojawić się nowy ptak. Są więc rozsiani po całym świecie – jak osobne kropki, które tworzą całą sieć.

Anonymous

„Witajcie obywatele świata, jesteśmy Anonymous”

Tak zaczyna się każdy film wideo udostępniany przez hakerów na ich oficjalnym kanale w serwisie YouTube. Grupa ma na swoim koncie sporo spektakularnych operacji, jednak szczególne znaczenie mają te, które wymierzane są przeciwko rządom. W czasie Arabskiej Wiosny w 2011 Anonimowi hakowali strony internetowe władzy, przeciwko której wystąpiło społeczeństwo, co na swój sposób było akcją antypropagandową. Rok później AnonymousChina zhakowali 485 stron rządu chińskiego i złamali zabezpieczenia Złotej Tarczy – cenzury chińskiego internetu, przejmując jednocześnie dane wojskowe. Dostało się też Węgrom czy nawet Watykanowi, który krytykowany jest przez Anonymous za głoszenie „zaściankowych teorii”.

Haktywiści przeprowadzili również akcję anty-ACTA, która uderzyła w strony rządowe, ministerialne i prywatne profile polityków w mediach społecznościowych, między innymi w Polsce. Po atakach w Paryżu w 2015 roku wypowiedzieli wojnę Państwu Islamskiemu (ISIS), hakując w ciągu jednej doby ponad 1000 stron i kont na Twitterze.

Wolność, świecie, w swoim necie

Kiedy George Hotz udowodnił, jak łatwo zhakować Play Station 3, Sony pozwało go do sądu i zagroziło wszystkim użytkownikom konsoli, którzy chcieliby wykorzystać złamanie kluczy. Według hakerów z Anonymous było to ograniczenie wolności i swobody przez giganta z Japonii, na co odpowiedzieli oni wykradzeniem i upublicznieniem danych personalnych i kart kredytowych, co przyniosło Sony straty o łącznej wartości 170 mln $.

W 2011 Anonymous weszli do DarkNetu – ciemnej strony internetu, zablokowali 40 serwisów z dziecięcą pornografią i udostępnili ponad 1500 nazwisk pedofilów.

Kilka dni temu wysłali wiadomość do Donalda Trumpa, nowo wybranego prezydenta USA, przypominając mu, że ma w rękach życie milionów ludzi i że Anonymous zawsze stoją po ich stronie.

[embed]https://www.youtube.com/watch?v=tBza9dJzd6k[/embed]

Haktywiści nieAnonimowi

Wbrew pozorom Anonymous nie są pierwszą grupą haktywistów – ich najwcześniejsze operacje miały miejsce w 2006 roku – czyli około 17 lat po ataku hakerów na NASA, co było protestem przeciwko wystrzeleniu w kosmos radioaktywnego plutonu i 10 lat po stworzeniu słowa „haktywizm” przez hakerów z grupy The Cult of the Dead Cow.

Internet sprawia, że każdy jest równy. Każdy może być jednocześnie kimś, nikim, policjantem i złodziejem. Może myśleć, że jest anonimowy lub być Anonimowym. Może porozmawiać ze znajomym lub z prezydentem USA. Może być częścią systemu, tworzyć jakiś system lub obalać rządy z kanapy w salonie. W sieci można być pająkiem, a można być muchą, zaplątaną w tę sieć. Kim są Anonymous? Pająkami żyjącymi w sieci utkanej przez inne pająki, przypominając: „nie przebaczamy. Nie zapominamy. Spodziewajcie się nas”.

Podziel się tym
Tweet about this on Twitter Share on Reddit Share on Google+ Share on Facebook Share on LinkedIn Email this to someone