Spis treści
ToggleTo historia, na podstawie której mógłby powstać dobry serial kryminalny. Wartka akcja, przestępcy i deptający im po piętach agenci FBI to składniki na naprawdę porywającą opowieść. Tymczasem okazuje się, że miała ona miejsce w rzeczywistości. Poznaj kulisy Operacji Trojan Shield, która pogrążyła ponad 1000 członków mafii, handlarzy narkotyków, gangów i bandytów. Wszystko przez jedną aplikację.
Czym jest ANOM?
ANOM to współczesna wersja konia trojańskiego, z tą różnicą, że pułapki nie podłożyli Grecy, a agenci FBI i nie przeciwko mieszkańcom Troi a poważnym przestępcom. W praktyce ANOM miał być komunikatorem, który udostępniono dla przestępców. W ich środowisku rozpuszczono plotkę, że to bezpieczne narzędzie do komunikacji. Szyfrowane wiadomości miały być nie do złamania nawet przez służby. W rzeczywistości to FBI we współpracy z innymi służbami i złamanym przestępcą stworzyły aplikację i potrzebną infrastrukturę.
Jeden z kryminalistów, który korzystał z systemu i przez niego został skazany, dokładnie opisał jej funkcjonowanie. Według jego relacji ANOM był zainstalowany na małym telefonie, a po zalogowaniu się trzeba było uruchomić niepozorną aplikację np. kalkulator. Dziennikarzom programu „Uwaga” zdradził jeszcze, że wymagane było również hasło, które składało się z pięciu jedynek i znaku równości. Dopiero po jego wpisaniu można było uzyskać dostęp do komunikatora.
Jego działanie porównywane jest do bezpiecznego telefonu z szyfrowaniem TAG T2 Vigile. To urządzenie gwarantuje bezpieczne SMS-y i połączenia telefoniczne.
osób kupiło w ciągu ostatnich 48h!

- Silne algorytmy szyfrowania komunikacji i danych
- Globalna i anonimowa karta SIM
Jak powstał ANOM?
Kulisy powstania aplikacji przez długi czas były niejasne. W 2017 r. toczyło się śledztwo w sprawie firmy Secure Phantom, która sprzedawała przedstawicielom półświatka bezpieczne narzędzia do komunikacji. Rok później firmę zamknięto, a na rynku pojawiła się luka, którą szybko należało wypełnić. Tę szansę dostrzegło FBI.
Federalne Biuro Śledcze z San Diego zaprosiło do współpracy cyberprzestępcę, który według niektórych źródeł funkcjonował pod pseudonimem Afgoo. Jego działalność opierała się na tworzeniu urządzeń szyfrujących. Agenci wykorzystali fakt, że temu przestępcy groziła wysoka kara, dlatego zgodził się na współpracę, ponieważ zaproponowano mu złagodzenie wyroku.
W ten sposób opracował aplikację ANOM. Następnie przestępca wykorzystał swoje kontakty w świecie przestępczym i wprowadził oprogramowanie do dystrybucji. Twórca zostawił w aplikacji tzw. backdoor (pol. tylne drzwi), które organom ścigania pozwoliły na odszyfrowanie i przechowywanie wiadomości. Każdą z nich zapisywano na pierwszym serwerze iBOT. Niezbędny był także drugi serwer, który służył do gromadzenia wiadomości.
Czy ANOM jest legalny?
Działanie aplikacji była ściśle ograniczone przez prawo. Pierwszy serwer iBOT nie mógł znajdować się na terenie Stanów Zjednoczonych, o czym stanowiła czwarta poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Akt chroni obywateli m.in. przed pozyskiwaniem i zdobywaniem informacji na ich temat przez policję i inne organy państwa. Z tego powodu służby amerykańskie porozumiały się w tej sprawie z Australian Federal Police (AFP), a serwer znajdował się na terenie Australii.
Z tego powodu pojawiła się kontrowersyjna możliwość, aby AFP przekazało ogólne informacje na temat zapisanych informacji do FBI. Co ciekawe, nakaz sądowy wydany przez australijski sąd zakazywał przekazywania wiadomości partnerom. Amerykańskie służby uzyskały pozwolenie na podstawie wniosku o wzajemną pomoc prawną z państwem trzecim. Taki zabieg miał być zgodny z prawem.
Dlaczego przestępcy używali komunikatora ANOM?
Patrząc z perspektywy i czasu, i dowodów można stwierdzić, że ludzie, którzy byli odpowiedzialni za przemyt i handel narkotykami, a przy tym trzęśli całym światem przestępczym, byli po prostu naiwni. Przy całym ich sprycie to naprawdę zaskakujące, że dali się złapać w sieci służb, jak rybki.
Patrząc jednak z drugiej strony, nie dziwne, że zaufali aplikacji. Spójrzmy na fakty. Stworzył ją przestępca dla przestępców. Za udostępnienie jej półświatkowi odpowiedzialni byli inni przestępcy. Jak więc nie zaufać systemowi, który powinien być bezpieczny?
Ciekawostką jest, że przed zwieńczeniem całej operacji korzystający z ANOM-a otrzymywali sygnały. Tym najważniejszym i najbardziej znaczącym był wpis na blogu Anom Exposed, który pojawił się 29 marca 2021 r., czyli na blisko 3 miesiące przed masowymi przeszukaniami. Autor wpisu twierdził, że ANOM nie jest bezpieczny i nie należy wykorzystywać go do poufnej komunikacji.
Kogo pogrążył ANOM?
Punktem kulminacyjnym operacji był dzień 8 czerwca 2021 r., kiedy w tym samym czasie wydano nakazy przeszukań. Funkcjonariusze zapukali do drzwi podejrzanych w 16 krajach. Według szacunków aplikacja przyczyniła się do zatrzymała ponad 1000 przestępców z całego świata. Z informacji udostępnionych przez służby wynika, że tylko w ciągu kilku dni przy współpracy z Europolem zatrzymano 800 przestępców.
Oprócz zatrzymań przejęto:
- 8 ton kokainy,
- 22 tony konopi indyjskich,
- 2 tony narkotyków syntetycznych,
- 6 ton prekursorów syntetycznych,
- 250 sztuk broni palnej,
- 55 samochodów,
- walutę i kryptowalutę o wartości 48 mln dolarów.
Europol określił tę spektakularną akcję jako „największą w historii operację organów ścigania przeciwko szyfrowanej komunikacji”. Z kolei Scott Morrison, premier Australii twierdził, że Trojan Shield zadał potężny cios przestępczości zorganizowanej.
Anom uderza w międzynarodową przestępczość
W wyniku sprawnie przeprowadzonych działań udało zmniejszyć się poziom przestępczości na świecie. Spektakularnym wynikiem akcji było zatrzymanie członków włoskiej mafii z siedzibą w Australii. Jak podaje Europol, rozbito przy tym także albańską przestępczość zorganizowaną, gangi motocyklowe, m.in. Hells Angels, i grupy zajmujące się dystrybucją narkotyków.
Podczas prowadzenia operacji zebrano 27 mln wiadomości. Śledczym ich analiza zajęła 18 miesięcy i to dzięki wytrwałej pracy organy ścigania mogły wykryć przestępców z 16 krajów.
Drugą stroną medalu jest również to, że służby na tej akcji osiągnęły zysk finansowy. Przestępcy telefon z aplikacją kupowali za około 5,5 tys. zł i nie był to jedyny wydatek, bo płacili również comiesięczny abonament, który pozwalał im na korzystanie z systemu.
Polscy przestępcy kontra ANOM
Akcja służb nie ominęła również i Polski. Rodzimi przestępcy podchwycili informacje o bezpiecznym komunikatorze i chętnie z niego korzystali. Amerykańskie służby już w 2019 r. przekazały CBŚP informacje na temat nielegalnej działalności Polaków. Było to możliwe na podstawie art. 9 umowy waszyngtońskiej.
Z przekazanych dokumentów wynikało, że była to grupa handlująca narkotykami na masową skalę. W toku śledztwa okazało się, że na procederze sprzedaży używek mogli zarobić 9 mln zł.
Na ławę oskarżonych trafiło 9 przestępców, którzy nie przyznawali się do winy. Ich obrońcy twierdzili, że informacje uzyskane przez komunikator ANOM, nie mogą być uznane przez wymiar sprawiedliwości za dowód winy. Zaznaczyli, że to taki sam system jak Pegasus i sąd nie wydał zgody na tak szeroko zakrojoną inwigilację przez służby.
Część przestępców skazano w 2024 r. na kary więzienia na okres od 3 do 9 lat oraz karę grzywny do 100 tys. zł. Przeciwko czterem członków grupy w marcu 2026 r. skierowano akty oskarżenia. Grozi im od 3 do 20 lat więzienia. Prokuratura Okręgowa w Tarnowie zaznacza, że nadal trwa śledztwo ws. identyfikacji pozostałych członków grupy.
FAQ – dlaczego przestępcy korzystali z komunikatora ANOM?
Poznaj kulisy Operacji Trojan Shield w pigułce. W tej części poznasz odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania.
Czym jest ANOM?
ANOM to szyfrowany komunikator stworzony dla przestępców. Byli zapewniani, że jest to narzędzie bezpieczne i chroni ich przed służbami. W praktyce okazało się, że komunikator stworzyły służby, które miało dostęp do wszystkich wiadomości.
Kto wymyślił aplikację ANOM?
Stworzenie aplikacji ANOM zostało zainicjowane przez FBI. W ich ręce trafił cyberprzestępca o pseudonimie Afgoo, który za zmniejszenie mu wymiaru kary zgodził się przygotować system do inwigilacji. Dzięki swoim kontaktom mógł również dystrybuować telefony z zainstalowaną aplikacją.
Czy agenci FBI pomogli polskim służbom?
Tak, dzięki współpracy międzynarodowej służb CBŚP uzyskało dostęp do dowodów przeciwko handlarzom narkotyków. W ten sposób udało się rozbić i skazać część członków grupy przestępczej. Przeciwko niektórym wciąż toczą się postępowania.











Zostaw odpowiedź